REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
Kredyty frankowe. Walka o narrację w sprawie TSUE Lubreczlik
Kredyty frankowe. Walka o narrację w sprawie TSUE Lubreczlik
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

W mitologii greckiej przedstawiana jest postać Prokrustesa, który rozciągał lub obcinał nogi swoim gościom, tak aby dopasować ich do długości swojego łoża. Kiedy więc czytam opinie prawników sektora bankowego na temat ich autorskiej interpretacji wyroku wydanego przez TSUE w sprawie Lubreczlik, to nie mogę się oprzeć nieodpartemu wrażeniu, że mamy tu przykład iście uwspółcześnionego „prokrustowego łoża” – tj. kreowania takiej narracji, która nie odpowiada zastanej rzeczywistości prawnej.

TUSE: pozwy banków o kapitał są niezasadne

O co konkretnie chodzi? Przypomnę – banki od kliku lat kierują wobec frankowiczów tzw. kontrpozwy, stanowiące reakcję wzajemną na powództwo konsumenta. W ramach tych pozwów banki pozywają swoich klientów frankowych m.in. o zwrot pełnej kwoty kapitału kredytu, przy założeniu nieważności tych umów. Wielu moich klientów, kiedy odebrało odpis takiego pozwu, zwracało się do mnie z trzeźwym zapytaniem – „ Ale jak to – bank pozywa mnie o kapitał kredytu, kiedy ja ten kapitał regularnie spłacam, a nawet swoimi spłatami pokryłem jego wartość? Na chłopski rozum – przecież to bez sensu, skoro bank dysponuje moimi pieniędzmi!”

No i właśnie za takim trzeźwym podejściem do sprawy opowiedział się TSUE w swoim wyroku z 19 czerwca 2025 r. w sprawie C 396/24 [Lubreczlik]. Wskazał wprost, że jeśli sąd krajowy będzie rozpoznawał tego typu sprawę z powództwa banku, to musi uwzględnić fakt i stopień pokrycia kapitału kredytu, wpłatami dokonanymi już przez konsumenta – a nie stosować takich rozwiązań dogmatycznych, które pozwalają przejść do porządku dziennego nad właśnie taką sytuacją.

Zaznaczyć należy, że tu nie tyle wygrała szkoła chłopskiego rozumu, ale zasada ochrony konsumentów. TSUE tak naprawdę zakazał stosowania takich rozwiązań dogmatycznych, które godziłyby w interesy konsumentów, uszczuplając ich rację procesowe. Chodzi o to, że orzecznictwo TSUE to taka woda królewska, która „rozpuszcza” zastosowanie w stosunku do konsumentów wszelkich przepisów krajowych oraz wszelkiej wykładni, która miałaby ich zniechęcać do dochodzenia własnych praw przed sądem. Ale co ważne – działa to tylko w jedną stronę. Orzecznictwo TSUE nie „rozpuszcza” wobec przedsiębiorców zastosowania tych samych przepisów krajowych, tej wykładni krajowej, którą zniwelowała wobec konsumentów.

W konsekwencji prawo krajowe, po zderzeniu z wykładnią TSUE, ma relatywny charakter w zależności od tego, wobec kogo ma być stosowane – czy to wobec konsumenta, czy też wobec przedsiębiorcy.

REKLAMA

REKLAMA

„Odwrócony Lubreczlik”, czyli naciągana narracja banków

Skutkiem zatem wyroku TSUE w sprawie Lubreczlik jest to, że standard z niego wynikający ma zastosowanie tylko w sprawie powództwa banku przeciwko frankowiczowi – co wynika już z samej literalnej treści uzasadnienia tego wyroku.

Tymczasem pełnomocnicy banków chcieliby rozciągnąć wnioski wynikające z tego wyroku na sytuację odwrotną, gdy to konsument pozwał bank. Działanie to stałoby w sprzeczności nie tylko wbrew literalnej treści uzasadnienia wyroku TSUE, ale też wbrew aksjologii, jaka stoi za dyrektywą 93/13.

W tym sensie narracja suflowana przez nich w dyskursie publicznym ma charakter owego „prokrustowego łoża”.

Celem bowiem tak pokrętnej narracji środowisk prawniczych związanych z sektorem bankowym jest niwelacja strat, jakie ponoszą banki w sporach z frankowiczami. Chodzi tu o to, żeby stosując „odwróconego Lubreczlika”, uszczuplić zakres roszczeń, jakich mogliby się domagać konsumenci wobec banków: tj. w szczególności odsetek za opóźnienie, zwrotu kosztów postępowania, a i również zarzutu przedawnienia kapitału kredytu.

Tyle, że pośród celów, jakie stoją u podstaw dyrektywy 93/13, jest również jej funkcja odstraszająca. Stosowanie dyrektywy ma na tyle boleć przedsiębiorcę, aby ten wybił sobie z głowy stosowanie w przyszłości niedozwolonych postanowień umownych. Środkiem do stosowania tego celu jest przyznanie konsumentowi jak najszerszego zakresu sankcji wynikających z prawa krajowego – a przynajmniej ich nieuszczuplanie w stosunku do tego, co przysługiwałoby innemu podmiotowi w podobnej do niego sytuacji. W innym wypadku nie dojdzie do osiągnięcia efektu odstraszającego – przedsiębiorca nie będzie miał motywacji, żeby oduczyć się raz na zawsze nagannych zachowań i nie powtarzać ich w przyszłości. Stosowanie takiej wykładni, która w praktyce zawęża zakres roszczeń konsumentów, właśnie doprowadza do regresu funkcji odstraszającej dyrektywy i w tym sensie jest sprzeczna z jej aksjologią.

Probierzem tego stanu rzeczy, tj. potencjalnego zniwelowania funkcji odstraszającej, jest wydźwięk narracji i ochoczość, z jaką pełnomocnicy banków zachęcają do stosowania standardu „odwróconego Lubreczlika”. Działają tak – bo, tu truizm – działają w interesie swoich mocodawców. Zaś w interesie ich mocodawców jest ograniczanie zakresu strat, jakie generują dla nich procesy frankowe. A jeśli coś ogranicza dotychczasowe straty, to osłabia sankcje i wolę dalszej poprawy. Koło się zamyka. 

radca prawny Paweł Stalski
Kancelaria Radcy Prawnego Paweł Stalski 

 

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Utrata zaufania to za mało. Pracodawcy wciąż popełniają ten błąd zwalniając pracowników i wpędzają się w problemy

Czy utrata zaufania to wystarczający powód do zwolnienia pracownika? Wręczając wypowiedzenie pracodawcy wciąż popełniają te same błędy, a konsekwencje takiego działania są poważne i niemożliwe do odwrócenia przed sądem.

Renta rodzinna po 16. i 25. roku życia a kontynuowanie nauki - warunki, obowiązki, formalności, wyjaśnienia ZUS

Renta rodzinna przyznana uczniowi, który ukończył ostatnią klasę szkoły ponadpodstawowej i chce zakończyć swoją edukację przysługuje do końca sierpnia. Maturzyści, którzy zamierzają kontynuować naukę, mogą otrzymywać ją także za wrzesień, jeśli zostaną przyjęci na studia i dostarczą do ZUS-u odpowiednie zaświadczenie.

Czy list intencyjny to umowa przedwstępna?

Czym jest list intencyjny? Czy list intencyjny to umowa przedwstępna w prawie budowlanym? Co zawiera umowa przedwstępna o pracę? Artykuł prezentuje aktualne przepisy i odpowiedzi na ważne pytania.

Rozczarowani świadczeniem wspierającym. 1188 zł to prawie trzy razy mniej niż 3386 zł

Świadczenie pielęgnacyjne wynosi 3386 zł. Świadczenie wspierające w maksymalnej wysokości wynosi 4353 zł (95–100 punktów) oraz 3562 zł (90–94 punkty). Jak więc możliwe, że 3386 zł może być nawet trzy razy wyższe od świadczenia wspierającego? To możliwe, ponieważ najwięcej osób otrzymuje świadczenie wspierające przy wyniku 89 punktów lub mniej, a są to kwoty: 2375 zł, 1583 zł, 1188 zł i 792 zł. Czytelnik, którego list publikujemy, otrzymał 75 punktów i przysługuje mu 1188 zł. To zaledwie jedna trzecia kwoty świadczenia pielęgnacyjnego.

REKLAMA

Ustawa frankowa już niedługo zacznie obowiązywać. Co się zmienia dla Frankowiczów? Kredytobiorcy w euro i dolarowi poza ochroną

Podpisaną przez Prezydenta RP w dniu 17 lipca 2026 r. ustawę dotyczącą postępowań frankowych oceniam ostrożnie pozytywnie. Nie dlatego, że rozwiązuje wszystkie problemy kredytobiorców, ale dlatego, że podczas prac parlamentarnych usunięto z niej przepisy, które mogły poważnie pogorszyć ich sytuację - pisze Karolina Pilawska, adwokat z Kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci.

Kiedy pracodawca ma prawo odmówić urlopu wypoczynkowego, a kiedy grozi mu za to grzywna do 60 tys. zł?

Od 8 lipca 2026 r. pracodawcy naruszający przepisy o urlopach wypoczynkowych muszą liczyć się z dwukrotnie wyższą grzywną. Za nieudzielenie pracownikowi przysługującego urlopu albo bezpodstawne obniżenie jego wymiaru grozi obecnie kara od 2 000 do 60 000 zł – wcześniej było to od 1 000 do 30 000 zł. Zmianę wprowadziła ustawa z 11 marca 2026 r. o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw, która znowelizowała art. 282 § 1 Kodeksu pracy. Reforma zaostrzyła odpowiedzialność za wykroczenia przeciwko prawom pracownika, nie oznacza jednak, że każda odmowa urlopu jest niezgodna z prawem. Pracodawca może nie zaakceptować konkretnego terminu wypoczynku, ale nie może systematycznie blokować urlopu ani pozbawiać pracownika możliwości jego wykorzystania. Kiedy odmowa jest dopuszczalna, a kiedy może zakończyć się interwencją Państwowej Inspekcji Pracy i wysoką grzywną?

Sejm powołał Sylwię Gregorczyk-Abram na urząd RPO

Sejm powołał w piątek mec. Sylwię Gregorczyk-Abram na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Za jej kandydaturą było 233 posłów. Aby kandydatka zgłoszona przez KO i Lewicę mogła objąć tę funkcję, zgodę musi jeszcze wyrazić Senat. Według premiera Donalda Tuska „z całą pewnością” uzyska to poparcie.

Wiek emerytalny kobiet w górę – 5 lat więcej pracy za nieposiadanie dzieci, czyli nowy wiek emerytalny jednakowy dla mężczyzn i bezdzietnych kobiet? „To są dobre, potrzebne zmiany”

W ostatnim czasie ponownie zawrzało na temat wieku emerytalnego kobiet – ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, przedstawiła propozycję zrównania wieku emerytalnego bezdzietnych kobiet i mężczyzn. „Jeżeli kobieta ma dzieci – to wtedy jest inny wiek emerytalny. A jeżeli nie ma dzieci, a dzisiaj co druga kobieta ma taki (najczęściej) wybór życiowy, że nie ma dzieci – to powinna mieć tak samo ustawiony system emerytalny jak mężczyźni.” Podobny postulat, od października 2025 r., znajduje się na biurku prezydenta Karola Nawrockiego. Czy kobiety, które nie posiadają dzieci, będą pracować 5 lat dłużej?

REKLAMA

Wysyłanie skanu dowodu przez Internet pod lupą: klienci narażeni na kradzież danych

Wysyłanie skanu dowodu osobistego przez Internet to ryzykowna, ale powszechna praktyka wielu firm finansowych. Rzecznik Praw Obywatelskich uznał właśnie, że takie działanie narusza prawo do prywatności. Wystąpił do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej z żądaniem pilnego ukrócenia tego procederu. Podpowiadamy, dlaczego to tak ważne dla twojego bezpieczeństwa i jak chronić dane z dowodu.

Weto prezydenta Nawrockiego. Chodzi o ustawę o statusie osoby najbliższej

Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek dwie rządowe ustawy dotyczące regulacji związków partnerskich – ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz przepisy ją wprowadzające. O swojej decyzji poinformowała Kancelaria Prezydenta.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA