REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

REKLAMA

Nieletni i prawo

Przestępstwa z nożem nastolatków. Odpowiedzialność karna, czy ucieczka w niepoczytalność? Kto i jak odpowie za ataki w Ostrołęce i Wyszkowie? Dziecko, rodzice, wychowawcy?

W ciągu dwóch dni na Mazowszu doszło do dwóch ataków nożem w szkołach. W środę w Ostrołęce 19-latek ranił dziewięć osób, a w jego plecaku znaleziono ładunek wybuchowy. W czwartek w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie ranił 37-letnią woźną. Wstrząs jest zrozumiały, podobnie jak pytania, które od razu pojawiły się w przestrzeni publicznej. Czy sprawcy byli poczytalni? Czy 15-latek w ogóle poniesie karę, skoro jak piszą internauci „posiedzi w poprawczaku do osiemnastki”? Odpowiedź polskiego prawa jest znacznie surowsza, niż się powszechnie sądzi. Jest też bardziej złożona. Warto ją przedstawić spokojnie, zanim emocje zastąpią fakty.

Za szkodę wyrządzoną przez dziecko mogą odpowiadać: rodzice, nauczyciel, opiekunka, samo dziecko. Od czego to zależy?

W przypadku wyrządzenia szkody przez dziecko — na przykład poprzez wybicie szyby piłką, zniszczenie szkolnej ławki czy zarysowanie samochodu podczas jazdy hulajnogą — często pojawia się pytanie o to, kto ponosi konsekwencje takiego zdarzenia. Odpowiedzialność odszkodowawcza spoczywa z reguły na rodzicach, ale może obciążać też samo dziecko, w zależności od takich czynników jak np. wiek czy stopień dojrzałości.

Dziecko też może być wpisane do rejestru przestępców seksualnych za głupi wybryk z przerabianiem zdjęć

Wpis do rejestru przestępców seksualnych może nastąpić automatycznie, bez wiedzy dziecka i jego rodziców. Zostanie w nim przedstawione jako osoba niebezpieczna dla otoczenia, mimo że sąd orzekł jedynie łagodną naganę lub upomnienie. To drastyczny skutek przepisów, które uniemożliwiają obronę na etapie sądowym. RPO alarmuje, że prawo tworzy na dzieci proceduralną pułapkę i nawet przekreśla karierę.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA