Frankowicze i Ministerstwo Sprawiedliwości w szoku: TSUE tymi trzema wyrokami stanął murem za bankami? Jest komentarz

REKLAMA
REKLAMA
Trybunał Sprawiedliwości UE wydał ostatnio trzy wyroki z jednego dnia, które mogą odmienić losy tysięcy spraw frankowych. Banki zyskały nowe narzędzia do odzyskania kapitału, a konsumenci – dodatkowe obowiązki procesowe. Ministerstwo Sprawiedliwości przyznaje, że orzeczenia są inne niż przewidywano. Co dokładnie zmienia się dla frankowiczów i czy rzeczywiście kończy się era „darmowych" kredytów?
- Trzy wyroki, które wstrząsnęły rynkiem kredytów frankowych
- Sprawa Jangielak – bank może przerwać przedawnienie w trakcie procesu konsumenta
- Sprawa Rzepacz – sąd może uwzględnić przedawnione roszczenie banku
- Sprawa Falucka – oświadczenie konsumenta jako uznanie długu
- Co oznaczają te 3 wyroki dla frankowiczów? 16 kwietnia 2026 przełomową datą dla tysięcy spraw?
- Ministerstwo Sprawiedliwości przyznaje: to nie to, czego oczekiwaliśmy od TSUE w sprawach frankowiczów
- Równowaga zamiast bezwzględnej ochrony - tak orzekł TSUE
Trzy wyroki, które wstrząsnęły rynkiem kredytów frankowych
16 kwietnia 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał trzy kluczowe orzeczenia w sprawach dotyczących rozliczeń kredytów frankowych. Wyroki w sprawach Jangielak (C-752/24), Rzepacz (C-753/24) i Falucka (C-901/24) zapadły na skutek pytań prejudycjalnych polskich sądów i dotyczą wykładni dyrektywy 93/13 o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało w piątek 24 kwietnia 2026 roku oficjalne stanowisko, w którym przyznaje, że orzeczenia TSUE są odmienne od przewidywań resortu. Omawiamy poniżej treść tego komunikatu.
REKLAMA
REKLAMA
Wszystkie trzy wyroki łączy jeden wspólny mianownik – TSUE kładzie nacisk na zasadę proporcjonalności i równowagi między prawami konsumentów a interesami banków, odchodząc od dotychczasowego podkreślania przede wszystkim skutecznego i odstraszającego charakteru sankcji wobec przedsiębiorców.
Sprawa Jangielak – bank może przerwać przedawnienie w trakcie procesu konsumenta
Pierwszy z wyroków dotyczy kwestii budzących największe emocje wśród frankowiczów. TSUE uznał za dopuszczalne przerwanie biegu przedawnienia roszczeń banku poprzez wniesienie pozwu o zwrot kapitału jeszcze przed zakończeniem postępowania o unieważnienie umowy zainicjowanego przez konsumenta. Oznacza to, że bank może wystąpić z własnym powództwem równolegle do toczącego się procesu konsumenckiego.
Trybunał jednocześnie wskazał na konieczność zachowania zasady proporcjonalności, którą określił jako „równość broni". Gdyby bank nie mógł odzyskać wypłaconego kapitału, jego pozycja procesowa zostałaby w sposób nieuprawniony osłabiona. Obowiązek zwrotu świadczeń po stwierdzeniu nieważności umowy musi być wzajemny – jednak bank może żądać jedynie zwrotu kapitału oraz ustawowych odsetek za opóźnienie, liczonych od dnia wezwania do zapłaty.
REKLAMA
TSUE zauważył jednak zagrożenia dla konsumentów. Gdy bank wytacza powództwo przed zakończeniem procesu konsumenckiego, frankowicz jest zmuszony do ponoszenia dodatkowych kosztów – musi złożyć odpowiedź na pozew, a w razie przegrania zapłacić odsetki i koszty postępowania. Trybunał podkreślił – tak jak konsekwentnie wskazywało Ministerstwo Sprawiedliwości – że sąd krajowy powinien zastosować przepisy pozwalające na zawieszenie postępowania z powództwa banku oraz zapewnić, by koszty nie były nieproporcjonalnie wysokie i nie zniechęcały konsumentów do dochodzenia swoich praw.
Sprawa Rzepacz – sąd może uwzględnić przedawnione roszczenie banku
Drugi wyrok odpowiada na pytanie, czy dyrektywa 93/13 oraz zasady unijne stoją na przeszkodzie uwzględnieniu przez sąd przedawnionego roszczenia banku o zwrot kapitału. Odpowiedź TSUE brzmi: co do zasady nie stoją, jeśli wymagają tego względy słuszności i występują wyjątkowe okoliczności.
Trybunał ponownie odwołał się do zasady proporcjonalności. Obowiązek zwrotu wynikający ze stwierdzenia nieważności umowy powinien być zachowany, przy czym bank może żądać tylko zwrotu kapitału oraz ustawowych odsetek za zwłokę. Konieczność zwrotu kapitału eliminuje możliwość powstania bezpodstawnego wzbogacenia po stronie konsumenta – a to właśnie tę sytuację TSUE chce wykluczyć.
Zastosowanie zasady słuszności nie może być jednak dowolne. Musi opierać się na obiektywnych kryteriach przewidzianych w ustawie, takich jak: długość terminu przedawnienia, długość okresu od jego upływu do chwili dochodzenia roszczenia, charakter okoliczności uniemożliwiających dochodzenie roszczenia (w tym zachowanie przeciwnika procesowego) czy czas trwania postępowania.
Kluczowe zastrzeżenie: stosowanie zasady słuszności musi uwzględniać zasadę skuteczności. Jeśli konsument będzie zmuszony ponieść nieproporcjonalne koszty sądowe lub honoraria adwokata w związku z powództwem banku o przedawnione roszczenie, może to nadmiernie utrudnić wykonywanie praw przyznanych przez dyrektywę 93/13. Sąd krajowy powinien temu przeciwdziałać.
Sprawa Falucka – oświadczenie konsumenta jako uznanie długu
Trzeci wyrok dotyczy sytuacji procesowej, która stała się standardem w polskich sądach. Frankowicze, występując o unieważnienie umowy, składają oświadczenia, w których potwierdzają, że są świadomi konsekwencji nieważności – w tym obowiązku zwrotu otrzymanego kapitału – i na to się godzą. Pytanie brzmiało: czy takie oświadczenie przerywa bieg przedawnienia roszczenia banku?
TSUE uznał za dopuszczalną wykładnię, zgodnie z którą takie oświadczenie może być kwalifikowane jako uznanie przedawnionego długu, a tym samym przerywa bieg terminu przedawnienia. Trybunał argumentował, że brak możliwości skutecznego dochodzenia zwrotu kapitału naruszałby zasadę proporcjonalności, a obowiązek zwrotu zapobiega bezpodstawnemu wzbogaceniu konsumenta.
Co istotne, TSUE orzekł, że sąd krajowy jest zobowiązany wyjaśnić konsumentowi konsekwencje prawne wyłączenia nieuczciwego postanowienia, ale nie musi szczegółowo tłumaczyć wszystkich przepisów prawnych dotyczących żądania zwrotu kapitału – w tym przepisów o przerwaniu przedawnienia. Wystarczy poinformowanie o obowiązku zwrotu kapitału i odsetek, aby konsument mógł zrozumieć skutki nieważności i wyrazić świadomą zgodę.
Fakt, że oświadczenie konsumenta miało prawdopodobnie na celu doprowadzenie do unieważnienia umowy, a nie przerwanie przedawnienia roszczenia banku, jest w ocenie TSUE pozbawiony znaczenia. Takie podejście gwarantuje przedsiębiorcy prawo do sądu – po uznaniu długu bank mógł spodziewać się dobrowolnej spłaty i odłożyć w czasie wytoczenie powództwa.
Co oznaczają te 3 wyroki dla frankowiczów? 16 kwietnia 2026 przełomową datą dla tysięcy spraw?
Orzeczenia TSUE nie zamykają drogi do unieważniania umów kredytowych z abuzywymi klauzulami, ale wyraźnie wskazują, że stwierdzenie nieważności nie może prowadzić do bezpodstawnego wzbogacenia konsumentów. Frankowicze nadal mogą dochodzić swoich praw, jednak muszą liczyć się z obowiązkiem zwrotu otrzymanego kapitału kredytu i odsetek – i to nawet wtedy, gdy roszczenie banku formalnie uległoby przedawnieniu.
Wyroki dają bankom nowe narzędzia procesowe: możliwość przerwania przedawnienia przez wniesienie równoległego powództwa, potencjalne uwzględnienie przedawnionych roszczeń na zasadach słuszności oraz traktowanie procesowych oświadczeń konsumentów jako uznania długu. Jednocześnie TSUE nakłada na sądy krajowe obowiązek czuwania nad proporcjonalnością kosztów ponoszonych przez konsumentów i stosowania instrumentów procesowych chroniących ich przed nadmiernymi obciążeniami finansowymi.
Ministerstwo Sprawiedliwości przyznaje: to nie to, czego oczekiwaliśmy od TSUE w sprawach frankowiczów
W oficjalnym stanowisku opublikowanym 24 kwietnia 2026 roku opatrzonym autorstwem Pełnomocniczki Ministra Sprawiedliwości ds. Ochrony Praw Konsumenta Anety Wiewiórowskiej-Domagalskiej, przyznano, że „orzeczenie Trybunału jest odmienne od przewidywań resortu sprawiedliwości". TSUE skupił się na efektywnym stosowaniu zasady proporcjonalności sankcji, a nie – jak dotychczasowe orzecznictwo – na jej skutecznym i odstraszającym charakterze.
To istotne przesunięcie akcentów. Dotychczas linia orzecznicza TSUE w sprawach konsumenckich kładła nacisk na maksymalną ochronę słabszej strony umowy i surowe sankcje wobec przedsiębiorców naruszających prawa konsumentów. Najnowsze wyroki pokazują, że Trybunał poszukuje równowagi między interesami obu stron, nie dopuszczając do sytuacji, w której ochrona konsumenta przekształca się w nieuprawnioną korzyść kosztem drugiej strony.
Ministerstwo konsekwentnie wskazywało na konieczność zawieszania postępowań z powództwa banków i kontrolowania proporcjonalności kosztów – i te postulaty znalazły odzwierciedlenie w orzeczeniach TSUE. Niemniej ogólny kierunek wyroków może być rozczarowaniem dla tych, którzy spodziewali się bardziej prokonsumenckiego rozstrzygnięcia.
Równowaga zamiast bezwzględnej ochrony - tak orzekł TSUE
Trzy wyroki TSUE z 16 kwietnia 2026 roku wyznaczają nowy etap w sporach frankowych. Trybunał wyraźnie wskazał, że ochrona konsumentów nie może prowadzić do ich bezpodstawnego wzbogacenia, a unieważnienie umowy musi skutkować wzajemnym zwrotem świadczeń. Banki zyskały nowe możliwości procesowe, ale jednocześnie sądy krajowe otrzymały zadanie czuwania nad proporcjonalnością kosztów i stosowania instrumentów ochronnych.
Dla tysięcy frankowiczów oznacza to koniec nadziei na całkowicie „darmowy" kredyt, ale nie koniec możliwości dochodzenia swoich praw. Wyroki potwierdzają, że abuzywne klauzule mogą prowadzić do nieważności umów, ale przywrócenie stanu sprzed zawarcia umowy musi dotyczyć obu stron. Ostateczny kształt praktyki orzeczniczej polskich sądów w świetle tych wyroków poznamy w nadchodzących miesiącach.
Źródło: Ministerstwo Sprawiedliwości
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



![[WYWIAD] Czy są szanse na](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLml/uZm9yLnBsL3AvX2ZpbGVzLz/M5MDk0MDAwL3BpbG5lLWluZ/m9yLTM5MDkzODQ3LnBuZyJ9.jpg)