8000 zł znów do wzięcia. Ruszyła kolejna edycja lubianego i ważnego programu. Efekt uboczny? Woda za darmo

REKLAMA
REKLAMA
Deszczówka w ostatnich latach jest przedmiotem dużego zainteresowania rządzących i opinii publicznej. Nie tylko stała się kwestią palącą, ale dodatkowo zyskało istotny wymiar finansowy. Obecnie to 8000 złotych, które można dostać na przeprowadzenie określonych prac, których efektem ubocznym jest woda za darmo. Chodzi o przydomową mikroretencję, która ma w praktyce kolosalne znaczenie.
- Najpierw 8000 złotych do wzięcia, później woda za darmo
- Opłata od betonu karą za zmniejszenie retencji
Najpierw 8000 złotych do wzięcia, później woda za darmo
Choć mieszkańcy dużych miast zapewne nie odczuwają tego na co dzień, problemy z dostępem do wody narastają. Prowadzenie w tym zakresie systemowych działań jest wysoko na liście priorytetów rządzących, a przy realizacji zadań ściśle współpracują oni z samorządami. Jednym z przejawów tej działalności był prowadzony od 2020 r. program Moja Woda. To wtedy odbyła się jego pierwsza edycja, a po niej nastąpiły dwie kolejne – w roku 2021 i 2023. Każda z nich cieszyła się ogromną popularnością, a budżety programów wyczerpywały się bardzo szybko. Tym bardziej mogą cieszyć informacje dotyczące tego, że działania w tym zakresie są kontynuowane, a dotowanie przydomowej retencji powróciło pod postacią programu o roboczej nazwie Mirek. Pieniądze, a konkretnie 8 tys. złotych, można pozyskać na zakup, montaż, budowę, rozbudowę i uruchomienie instalacji służącej do zbierania i magazynowanie deszczówki oraz rozwiązań rozsączających. Chodzi tu o działania mające na celu rozszczelnienie powierzchni, utworzenie studni chłonnych, otwartych zbiorników, a także wykorzystanie retencjonowanej w ten sposób wody przy użyciu pomp czy zraszaczy. Co istotne dotacja, o której mowa, obejmuje koszty poniesione od 1 lipca 2024 r. Wnioski o jej przyznanie można od 22 czerwca składać do wojewódzkich funduszy ochrony środowiska.
REKLAMA
REKLAMA
Opłata od betonu karą za zmniejszenie retencji
W odniesieniu do kwestii wodnych i związanych z retencją warto przypomnieć, że w 2018 r. wprowadzono obowiązek uiszczania opłaty wodnej nazywanej potocznie opłatą od betonu. Jej koszt trzeba ponieść m.in. w przypadku zmniejszenia naturalnej retencji terenowej na skutek wykonywania na nieruchomości o powierzchni powyżej 3500 m2 robót lub obiektów budowlanych trwale związanych z gruntem, mających wpływ na zmniejszenie tej retencji przez wyłączenie więcej niż 70% powierzchni nieruchomości z powierzchni biologicznie czynnej na obszarach nieujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej. Opłaty tej nie ponosi się za jezdnie dróg publicznych oraz drogi kolejowe, z których wody opadowe lub roztopowe są odprowadzane do wód lub do ziemi przy pomocy urządzeń wodnych umożliwiających retencję lub infiltrację tych wód. Nie ponoszą jej także kościoły i inne związki wyznaniowe. Rozwiązanie to jest jednym z elementów wspomnianych wcześniej działań dotyczących gospodarowania wodą. Co istotne, a z czego wiele osób nie zdaje sobie sprawy, konieczność poniesienia omawianych dodatkowych kosztów powstanie nie tylko wtedy, gdy nieruchomość zostanie wyłożona kostką, czy wylana betonem, ale również w sytuacji, gdy powstaną na niej rozległe zadaszenia, które przyczynią się do zmniejszenia naturalnej retencji.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
