Prezes ZUS mówi o wieku emerytalnym. Padły słowa o tym, na co Polacy nie są jeszcze gotowi

REKLAMA
REKLAMA
Czy Polska będzie musiała wrócić do rozmowy o podwyższeniu wieku emerytalnego? Prezes ZUS Liwiusz Laska ocenił, że społeczeństwo nie jest obecnie przygotowane na taką debatę. Jednocześnie wskazał, że decyzje dotyczące momentu przejścia na emeryturę mają bezpośredni wpływ na wysokość przyszłych świadczeń, a wielu Polaków wciąż zbyt późno sprawdza, jak mogą zwiększyć swoją emeryturę.
- Prezes ZUS o wieku emerytalnym. „Nie jesteśmy jeszcze gotowi na taką dyskusję”
- ZUS nie chce prowadzić debaty politycznej
- Kobiety coraz częściej pracują dłużej przed emeryturą
- Wyższa emerytura dzięki dłuższej pracy? ZUS wskazuje na konkretne możliwości
- Polacy rzadko sprawdzają, jak mogą podnieść swoją emeryturę
- ZUS uruchamia program dla osób po 50. roku życia
Prezes ZUS o wieku emerytalnym. „Nie jesteśmy jeszcze gotowi na taką dyskusję”
Temat wieku emerytalnego od lat pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii społecznych i politycznych w Polsce. Choć system emerytalny mierzy się z wyzwaniami związanymi ze starzeniem się społeczeństwa i zmianami na rynku pracy, sama rozmowa o ewentualnym podniesieniu wieku przechodzenia na emeryturę wciąż wywołuje duże emocje.
REKLAMA
REKLAMA
Do sprawy odniósł się prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Liwiusz Laska w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Jak zaznaczył, obecnie Polacy nie są jeszcze gotowi na poważną debatę dotyczącą zmian w tym zakresie. "Dziś nie jesteśmy jeszcze gotowi na taką dyskusję" - powiedział prezes ZUS, odpowiadając na pytanie o możliwość rozpoczęcia rozmowy na temat podwyższenia wieku emerytalnego.
Jak dodał, wcześniejsze badania opinii publicznej pokazywały, że większość społeczeństwa opowiada się za utrzymaniem obecnych zasad. "Z badań opinii publicznej, które analizowałem jeszcze około półtora roku temu, wynikało, że większość Polaków chce utrzymania obecnego wieku emerytalnego" - wskazał Liwiusz Laska.
ZUS nie chce prowadzić debaty politycznej
Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych podkreślił jednocześnie, że instytucja, którą kieruje, nie powinna angażować się w polityczne spory dotyczące wieku emerytalnego. Zadaniem ZUS ma być przede wszystkim przedstawianie obywatelom skutków podejmowanych decyzji. "Rolą ZUS nie jest jednak prowadzenie debaty politycznej, lecz pokazywanie obywatelom konsekwencji ich decyzji" - zaznaczył.
REKLAMA
Według niego jednym z najważniejszych elementów edukacji emerytalnej jest uświadamianie Polakom, że dłuższa aktywność zawodowa może znacząco wpłynąć na wysokość przyszłego świadczenia. "Możemy jasno wskazywać, jak wydłużenie aktywności zawodowej wpływa na wysokość przyszłej emerytury. Każdy dodatkowy rok pracy oznacza wyższe świadczenie, a szczególnie duże znaczenie ma to w przypadku kobiet" - wyjaśnił prezes ZUS.
Kobiety coraz częściej pracują dłużej przed emeryturą
Liwiusz Laska zwrócił uwagę, że rzeczywiste zachowania części ubezpieczonych pokazują zmianę podejścia do przechodzenia na emeryturę. Dotyczy to szczególnie kobiet, które coraz częściej decydują się pozostać na rynku pracy dłużej niż wymagane minimum. "Kobiety coraz częściej same decydują się na dłuższą aktywność zawodową" - powiedział.
Jak wskazał, średni faktyczny wiek przechodzenia kobiet na emeryturę jest już wyższy niż ustawowe minimum. "Obecnie średni wiek ich faktycznego przechodzenia na emeryturę wynosi około 61,5 roku, mimo że ustawowy wiek emerytalny to 60 lat" - przekazał prezes ZUS.
W przypadku mężczyzn sytuacja wygląda inaczej. Jak poinformował Laska, średni moment zakończenia aktywności zawodowej jest bardzo zbliżony do ustawowego wieku emerytalnego. Zdaniem prezesa ZUS dane te pokazują, że coraz więcej osób zaczyna dostrzegać finansowe skutki decyzji o wcześniejszym zakończeniu pracy. "To pokazuje, że świadomość ekonomicznych konsekwencji wcześniejszego zakończenia pracy stopniowo rośnie" - ocenił.
Wyższa emerytura dzięki dłuższej pracy? ZUS wskazuje na konkretne możliwości
Prezes ZUS zachęcił Polaków, aby nie odkładali planowania swojej przyszłości finansowej na ostatnie lata przed emeryturą. Jego zdaniem ważne jest regularne sprawdzanie prognoz dotyczących wysokości przyszłego świadczenia.
Wskazał również na dodatkowe sposoby zabezpieczenia finansowego na przyszłość, takie jak dobrowolne formy oszczędzania. "Dodatkowe formy oszczędzania, takie jak PPK czy IKZE" - wymienił jako rozwiązania, które mogą pomóc w zwiększeniu przyszłych dochodów po zakończeniu aktywności zawodowej.
Jak podkreślił, jeżeli sytuacja zawodowa i zdrowotna na to pozwala, warto rozważyć dłuższą pracę. "To jeden z najskuteczniejszych sposobów na zwiększenie wysokości przyszłego świadczenia" - zaznaczył.
Polacy rzadko sprawdzają, jak mogą podnieść swoją emeryturę
Prezes ZUS zwrócił uwagę, że wiele osób nie korzysta z dostępnych narzędzi pozwalających oszacować wpływ dłuższej pracy na wysokość emerytury. Chodzi między innymi o kalkulatory emerytalne, które pozwalają sprawdzić, jak zmieni się świadczenie po przepracowaniu dodatkowego roku lub dwóch lat. "O ile wzrośnie świadczenie, jeśli ktoś pozostanie aktywny zawodowo rok lub dwa lata dłużej" - takie wyliczenia można sprawdzić za pomocą dostępnych narzędzi.
Jednocześnie Liwiusz Laska zauważył, że zainteresowanie tego typu rozwiązaniami często pojawia się zbyt późno. "Jednak niewiele osób z nich korzysta. Często zainteresowanie pojawia się dopiero tuż przed osiągnięciem wieku emerytalnego, kiedy możliwości zwiększenia świadczenia są już znacznie mniejsze" - powiedział.
ZUS uruchamia program dla osób po 50. roku życia
Aby zwiększyć wiedzę Polaków na temat systemu emerytalnego, ZUS rozpoczął działania skierowane do osób starszych aktywnych zawodowo. W tym roku uruchomiono program Aktywni 50+, którego celem jest przekazywanie informacji o możliwościach poprawy przyszłej sytuacji emerytalnej. W ramach programu obywatele mają otrzymywać informacje dotyczące zasad działania systemu, wpływu długości kariery zawodowej na wysokość świadczenia oraz dostępnych rozwiązań pozwalających lepiej przygotować się do emerytury.
Dyskusja o wieku emerytalnym pozostaje jednak tematem, który w Polsce budzi ogromne emocje. Słowa prezesa ZUS pokazują, że na razie instytucja skupia się nie na zmianie przepisów, ale na zwiększaniu świadomości obywateli dotyczącej tego, jakie konsekwencje finansowe niesie wybór momentu zakończenia pracy.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



