REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Dodatkowe 12 dni wolnych od pracy dla wszystkich z powodu bólu uniemożliwiającego pracę i bez L4 – zamiast urlopu menstruacyjnego dla kobiet, który już obowiązuje

Aleksandra Rybak
Prawniczka, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
dzień wolny od pracy, praca, urlop menstruacyjny, urlop, L4, zwolnienie lekarskie, prawa pracownika
Dodatkowe 12 dni wolnych od pracy dla wszystkich z powodu bólu uniemożliwiającego pracę i bez L4 – zamiast urlopu menstruacyjnego dla kobiet, który już obowiązuje
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

W OHP (tj. Ochotniczych Hufcach Pracy), będących jednostkami budżetowymi, podlegającymi pod Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – obowiązuje tzw. urlop menstruacyjny dla zatrudnionych tam kobiet, w wymiarze 1 pełnopłatnego dnia w miesiącu, co daje łącznie 12 dodatkowych dni wolnych od pracy w ciągu roku. W ostatnim czasie, jeden z posłów, wystąpił z postulatem zastąpienia ww. urlopu – urlopem zdrowotnym, przysługującym każdemu pracownikowi (bez podziału na płeć), który miałby stanowić pełnopłatny dzień wolny od pracy (w każdym miesiącu w ciągu roku), z powodu przewlekłego lub silnego bólu uniemożliwiającego pracę.

Urlop menstruacyjny w państwowych jednostkach budżetowych, podległych Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, czyli dodatkowy dzień wolny od pracy w każdym miesiącu dla kobiet, z powodu bolesnej menstruacji – na czym dokładnie polega?

12 miesięcy temu, w OHP, czyli – Ochotniczych Hufcach Pracy, które są państwowymi jednostkami budżetowymi, podlegającymi pod Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i stanowią instytucje rynku pracy, realizujące zadania określone w ustawie o instytucjach rynku pracy i promocji zatrudnienia, na rzecz młodzieży w wieku od 14. do 30. roku życia, w celu jej wsparcia w wypełnieniu obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki oraz podejmowaniu i utrzymaniu zatrudnienia i rozwoju edukacyjno-zawodowego – został wprowadzony tzw. urlop menstruacyjny.

REKLAMA

REKLAMA

Ważne

Jak wyjaśnia zastępca komendanta głównego OHP ds. współpracy, IT i komunikacji elektronicznej Katarzyna Juraszek rozwiązanie to opiera się na zaufaniu. Pracownica zgłasza nieobecność, a potem składa oświadczenie, że powodem były dolegliwości związane z bolesną menstruacją.

Każdej kobiecie zatrudnionej w OHP, urlop menstruacyjny – na powyższych zasadach – przysługuje w wymiarze 1 dodatkowego, pełnopłatnego dnia w każdym miesiącu, czyli – maksymalnie 12 dni w roku kalendarzowym. Dzień wolny w ramach urlopu menstruacyjnego, niewykorzystany w jednym miesiącu, nie przechodzi na kolejny (wolne to nie kumuluje się) i za niewykorzystane dni urlopu menstruacyjnego nie przysługuje ekwiwalent pieniężny.

Jak podkreśliła komendant Katarzyna Juraszek – z rozwiązania tego korzysta regularnie około 40% kobiet zatrudnionych w OHP„dokładnie te pracowniczki, które w danym momencie realnie tego potrzebują. Nie ma mowy o nadużyciach.”

Warto również podkreślić, że na świecie (np. w Japonii, Korei czy Tajwanie) takie rozwiązania funkcjonują od dekad, jako element dbałości o zdrowie prokreacyjne.

Problem bolesnej menstruacji dotyczy od 17 do 83% młodych kobiet, które nie zawsze otrzymują w tym zakresie odpowiednią pomoc

Bolesne miesiączkowanie jest jedną z najczęstszych dolegliwości zdrowotnych, z którymi zmagają się kobiety w okresie reprodukcyjnym. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO, World Health Organization) dotyka ono od 17 do 83% młodych kobiet. Badania pokazują, że pacjentki z bolesnym miesiączkowaniem mają obniżoną jakość życia, gorszy nastrój i problemy ze snem w porównaniu ze zdrowymi kobietami. Wyniki badania przeprowadzonego w 2024 r. przez grupę badaczy, pt. „Problem bolesnego miesiączkowania z perspektywy polskich pacjentek”, wykazały, że 78% kobiet w wieku 16 do 48 lat (spośród 364 ankietowanych) zmaga się z bolesnym miesiączkowaniem. Prawie 60% kobiet oceniało ból na co najmniej 8 punktów w skali NRS, a 98% badanych wymagało stosowania leków w celu zmniejszenia objawów. W ocenie samych pacjentek tylko 31,9% z nich otrzymało adekwatną pomoc medyczną. Prawie 50% kobiet twierdzi, że bolesne miesiączkowanie wpływa na jakość ich życia i przeszkadza w codziennych czynnościach, ale tylko 33% z nich skontaktowało się z lekarzem i szukało pomocy. Autorzy badania przekonują, że – Pomimo wysokiej częstości występowania bolesne miesiączkowanie jest często niedostatecznie zdiagnozowane, nieodpowiednio leczone i normalizowane zarówno przez lekarzy, jak i same pacjentki, które mogą akceptować objawy jako nieunikniony element miesiączki. Jako lekarze powinniśmy zachęcać pacjentki do diagnostyki zbyt bolesnego w ich ocenie miesiączkowania, ponieważ może być ono spowodowane poważnymi chorobami. Powinniśmy podnosić świadomość polskiego społeczeństwa na temat tego zaburzenia ginekologicznego, aby uniknąć opóźnienia w diagnozie bądź nierozpoznania tego schorzenia.”1

REKLAMA

Wprowadzenie urlopu menstruacyjnego, z pewnością, może być jedną z form pomocy dla kobiet, które zmagają się z bolesnym miesiączkowaniem (o różnym podłożu).

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Czy urlop menstruacyjny dla kobiet (czyli dodatkowy dzień wolny od pracy w każdym miesiącu dla kobiet, z powodu bolesnej menstruacji) to dyskryminacja mężczyzn? Rozgorzała dyskusja na temat równości praw pracowników

Poseł Marcin Józefaciuk zapoczątkował dyskusję na temat równości prac pracowników w kontekście wprowadzonego w OHP urlopu menstruacyjnego dla kobiet. W czerwcu 2026 r. przeprowadził on w Komendzie Głównej OHP kontrolę poselską w tym zakresie, z której wnioski opublikował, w dniu 9 czerwca br., na swoim profilu w mediach społecznościowych:

„Byłem w Komendzie Głównej OHP na kontroli poselskiej. To, co usłyszałem i zobaczyłem, jest skandaliczne. Nie dlatego, że ktoś zauważył problem bolesnej menstruacji. Nie dlatego, że ktoś chce traktować pracownice z empatią. Z tym nie walczę. Nigdy. Walczę z czymś zupełnie innym. Z tym, że państwowa instytucja publiczna stworzyła system, w którym jedna grupa pracowników może dostać dodatkowy, pełnopłatny dzień wolny co miesiąc, a druga grupa nie dostaje nic.

Kobiety w OHP mogą skorzystać z dodatkowego dnia wolnego z tytułu bolesnej menstruacji. Mężczyźni nie mają żadnego równoważnego rozwiązania. Nie mają dnia zdrowotnego. Nie mają dnia profilaktycznego. Nie mają dnia na badania. Nie mają dnia na migrenę, problemy urologiczne, kryzys psychiczny, ból kręgosłupa, chorobę przewlekłą czy inną cykliczną niedyspozycję. Mają sobie radzić. A potem dziwimy się, że mężczyźni za późno idą do lekarza. Że zbyt późno się diagnozują. Że częściej umierają przedwcześnie. Że kryzys zdrowia mężczyzn jest w Polsce zamiatany pod dywan.

Podczas kontroli ustaliłem rzeczy bardzo poważne:

  • OHP wprowadziło dodatkowy, pełnopłatny dzień wolny w miesiącu wyłącznie dla kobiet.
  • W 2025 roku wykorzystano z tego tytułu 12 696 dni wolnych.
  • Mężczyźni nie otrzymali żadnego odpowiednika.
  • OHP nie wykonało analizy dyskryminacji mężczyzn.
  • OHP nie policzyło kosztów tego rozwiązania.
  • OHP nie przygotowało neutralnego płciowo rozwiązania zdrowotnego dla wszystkich pracowników.
  • Pracownica składa tylko oświadczenie. Pracodawca nie weryfikuje przesłanki.
  • OHP gromadzi informacje związane z niedyspozycją zdrowotną pracownic, a to rodzi poważne pytania o ochronę danych wrażliwych.
  • Z rozmowy wynika, że ministerstwo wiedziało o sprawie i miało ją konsultować - ustnie.

Państwowa jednostka. Pieniądze publiczne. Różne warunki pracy kobiet i mężczyzn. Tysiące pełnopłatnych dni wolnych. I „ustne konsultacje” z ministerstwem. To nie jest standard, którego oczekuję od państwa.

Komendant OHP przyznał wprost, że kobiety mają dostęp do tego dnia, a mężczyźni nie. Przyznał też, że równowaga nie jest zachowana. I właśnie o to chodzi. To jest systemowa nierówność. To jest nierówna polityka kadrowa ubrana w język empatii. To jest przykład tego, jak państwo potrafi zauważyć jedną grupę, a drugiej powiedzieć: „wasz problem nas nie interesuje”.

Najbardziej uderzyło mnie jednak coś jeszcze. Kiedy mówiłem o zdrowiu mężczyzn, o badaniach, profilaktyce, krótszym życiu, kryzysie psychicznym, problemach urologicznych - reakcja była defensywna, chwilami bagatelizująca. Padł nawet żart o tym, że dla mężczyzn można by zrobić „dzień na focha”. Nie. To nie jest śmieszne. Zdrowie mężczyzn nie jest żartem. Samobójstwa mężczyzn nie są żartem. Późna diagnostyka mężczyzn nie jest żartem. Systemowe pomijanie mężczyzn nie jest żartem.

Jeszcze raz: nie walczę z kobietami. Nie walczę z pomocą dla kobiet. Nie walczę z empatią wobec bolesnej menstruacji. Walczę z państwem, które tworzy przywilej dla jednej grupy i nie widzi, że druga grupa też ma zdrowie, ciało, ból, choroby i prawo do równego traktowania. Jeżeli to ma być rozwiązanie zdrowotne - niech będzie zdrowotne. Dla wszystkich pracowników. Na jasnych zasadach. Z analizą prawną. Z analizą kosztów. Z ochroną danych. Z poszanowaniem równości. A nie: jedna płeć dostaje pełnopłatny dzień wolny, a druga ma milczeć.

Dlatego rozważam dalsze kroki.

Wystąpienie do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o pełne wyjaśnienia.

Skierowanie sprawy do Rzecznika Praw Obywatelskich - w zakresie systemowej dyskryminacji mężczyzn w jednostce publicznej.

Skierowanie sprawy do UODO - w zakresie przetwarzania informacji o niedyspozycji zdrowotnej pracownic.

Będę też żądał pełnych danych kosztowych i organizacyjnych, bo 12 696 pełnopłatnych dni wolnych w państwowej jednostce to nie jest drobiazg. To są pieniądze publiczne i realna organizacja pracy.

Państwo ma być równe. Państwo ma widzieć wszystkich. Państwo nie może mówić o równości tylko wtedy, kiedy pasuje to do wygodnej narracji. Pomoc kobietom - tak. Dyskryminacja mężczyzn - nie. Empatia - tak. Nierówne warunki pracy - nie. Zdrowie pracowników - tak. Jednostronne przywileje w instytucji publicznej - nie.

Będę tę sprawę prowadził dalej. Bo równość nie może kończyć się tam, gdzie zaczynają się problemy mężczyzn.”

Po tym, jak w debacie publicznej rozgorzała dyskusja na temat zasadności wprowadzenia urlopu menstruacyjnego dla kobiet i tego czy nie stanowi on dyskryminacji mężczyzn – poseł Józefaciuk uzupełnił jeszcze swoją wypowiedź stwierdzeniem, iż:

„Dobre intencje nie zwalniają z obowiązku tworzenia rozwiązań zgodnych z prawem, równościowych i sensownych.

Bo mamy tu kilka poważnych kwestii.

Po pierwsze: komendant OHP przyznał, że wcześniej ten problem nie był zgłaszany, a ankieta wśród pracowników pokazała tylko 38% poparcia dla takiego rozwiązania.

Po drugie: pracownica musi złożyć oświadczenie o bolesnej miesiączce, a nieobecność jest ewidencjonowana specjalnym kodem w karcie pracy. Czyli publiczny pracodawca zaczyna tworzyć rejestr bardzo wrażliwych informacji o zdrowiu pracowników.

Po trzecie: z tego dnia korzysta prawie co druga pracownica. To rodzi pytanie: czy mamy w OHP epidemię tak silnego bólu, że uniemożliwia pracę (lekarze wskazują, że około 8-10% kobiet przechodzi okres na tyle boleśnie, że uniemożliwia to wykonywanie obowiązków)? A jeśli tak - dlaczego pracodawca nie robi profilaktyki, badań, wsparcia medycznego, tylko po prostu wysyła obolałe kobiety do domu na jeden dzień?

Po czwarte: rozwiązanie obejmuje kobiety w każdym wieku, nawet po menopauzie, ale nie obejmuje kobiet ciężarnych. W teorii obejmuje też kobiety po uzgodnieniu płci. Czyli zamiast jasnej zasady zdrowotnej mamy chaos prawny, biologiczny i organizacyjny.

Nie kwestionuję bólu menstruacyjnego. Nie kwestionuję prawa do wsparcia. Nie kwestionuję tego, że pracodawca może chcieć pomóc. Kwestionuję to, że publiczna instytucja tworzy przywilej oparty na płci i jednym typie dolegliwości, zamiast stworzyć rozwiązanie równe dla wszystkich pracowników.

Bo wystarczyło zrobić to dobrze. Nie „dzień menstruacyjny”. Tylko dzień zdrowotny z powodu przewlekłego lub silnego bólu uniemożliwiającego pracę. Bez pytania, czy boli brzuch, kręgosłup, głowa, stawy, endometrioza, migrena, rwa kulszowa czy inna przypadłość. Bez dzielenia ludzi na kobiety i mężczyzn. Bez tworzenia ewidencji intymnych informacji. Bez wykluczania kogokolwiek. To byłoby równościowe. To byłoby godne. To byłoby zgodne z ideą pomocy.

A dziś słyszę, że skoro ktoś zadaje pytania o równość wobec prawa, to „atakuje kobiety”. Nie. Walka o prawa mężczyzn nie jest walką z kobietami. Walka o równość wobec prawa nie jest mizoginią. Pytanie o konstytucyjność rozwiązań w publicznej instytucji nie jest hejtem. Bo jeżeli dodatkowy przywilej pracowniczy wyłącznie dla jednej płci nie jest dyskryminacją, to zapytam przewrotnie: czy ulga podatkowa albo bony żywieniowe tylko dla mężczyzn, uzasadnione statystycznie wyższym zapotrzebowaniem kalorycznym, też nie byłyby dyskryminacją? No właśnie. Państwo nie może działać na zasadzie: „nasza nierówność jest dobra, wasza nierówność jest zła”. Albo traktujemy ludzi równo, albo bawimy się w ideologiczne wyjątki. Ja wybieram równość. Wybieram prawo. Wybieram pomoc dla osób cierpiących - ale pomoc mądrą, sprawiedliwą i niewykluczającą. I tak: będę dalej walczył o prawa mężczyzn. Nie przeciwko kobietom. Tylko przeciwko hipokryzji, podwójnym standardom i państwu, które zapomina, że równość nie działa tylko wtedy, gdy pasuje do narracji.”

Zgodnie z powyższą zapowiedzą – poseł postuluje zastąpienie urlopu menstruacyjnego dla kobiet – 1 dniem zdrowotnym w miesiącu dla wszystkich pracowników (bez podziału na płeć), który będzie pełnopłatnym dniem wolnym od pracy z powodu przewlekłego lub silnego bólu uniemożliwiającego pracę. „Bez pytania, czy boli brzuch, kręgosłup, głowa, stawy, endometrioza, migrena, rwa kulszowa czy inna przypadłość”, czyli – bez konieczności przedstawiania zwolnienia lekarskiego.

W debacie publicznej na temat równości praw pracowników w kontekście urlopu menstruacyjnego (tj. dodatkowego dnia wolnego od pracy w każdym miesiącu dla kobiet, z powodu bolesnej menstruacji) głos zabierają osoby z różnych środowisk

W debacie publicznej na temat równości praw pracowników w kontekście urlopu menstruacyjnego (tj. dodatkowego dnia wolnego od pracy dla pracowniczek OHP zmagających się z bolesną menstruacją), głos zabierają osoby z różnych środowisk.

Prawniczka Dagmara Adamiak, w swoim profilu w mediach społecznościowych napisała:

„W ostatnich dniach wybuchła burza po tym, jak OHPy wprowadziły próbny urlop menstruacyjny dla swoich pracowniczek. Poseł Józefaciuk uznał, że to dyskryminacja mężczyzn, bo oni nie mają dnia wolnego na okres. Po tym, jak wczoraj napisałam na ten temat post, zadzwonił nawet do mnie obcy mężczyzna i zaczął mnie poniżać, twierdząc, że na pewno nie jestem żadną prawniczką, bo jestem na to zbyt głupia.

Tak się akurat ciekawie złożyło, że kilka godzin później dostałam okres. A dzisiaj - w sobotę - od 9 rano miałam pisać 6-godzinne kolokwium na aplikacji radcowskiej z prawa gospodarczego. Od rana strasznie bolał mnie brzuch i nogi. Było mi niedobrze, pewnie też trochę ze stresu, ale okres nie pomagał. Założyłam kubeczek i podpaskę, bo sama podpaska mi nie wystarcza, przeciekłoby. Pierwszy dzień jest najgorszy, niestety przypadł akurat na kolokwium. Ale wiedziałam, że dam radę. Wzięłam tabletkę, spakowałam podpaski, mokre chusteczki, więcej tabletek przeciwbólowych i poszłam. Przecież jestem kobietą. To dla mnie normalne, że czasem muszę podejmować wyzwania, krwawiąc. Robiłam to wiele razy. Doszłam do miejsca, w którym jestem, krwawiąc. Jak każda z nas.

Normalnie nie napisałabym o tym. Żadna z nas nie pisze. Ale może jednak… trzeba?

Każdego dnia robimy tę samą pracę, co mężczyźni, ale kilka dni w miesiącu robimy to, krwawiąc. Nie jesteśmy przez to gorsze ani lepsze. Ale czasami naprawdę jest nam trudniej i zbyt długo robiłyśmy wszystko, żeby nikt o tym nie wiedział.”

post Dagmary Adamiak dot. urlopu menstruacyjnego

Facebook

Dr hab. Marek Migalski, prof. Uniwersytetu Śląskiego, stwierdził natomiast:

„Urlop menstruacyjny jest dobrym pomysłem. Kobiety cierpiące z powodu bolesnej miesiączki winny mieć do niego prawo.

Pod warunkiem, że mężczyźni też będą mogli raz w miesiącu z niego skorzystać. Oni też cierpią na różne przypadłości. Wykonując często najcięższe zawody.

Równość.”

post dr hab. Marka Migalskiego dot. urlopu menstruacyjnego

Facebook

Urlop menstruacyjny (tj. dodatkowy dzień wolny od pracy w każdym miesiącu dla kobiet, z powodu bolesnej menstruacji) – czy uważasz, że powinien zostać zastąpiony 1 dniem zdrowotnym w miesiącu dla wszystkich pracowników (bez podziału na płeć), który będzie pełnopłatnym dniem wolnym od pracy z powodu przewlekłego lub silnego bólu uniemożliwiającego pracę? [SONDA]

Urlop menstruacyjny (tj. dodatkowy dzień wolny od pracy w każdym miesiącu dla kobiet, z powodu bolesnej menstruacji, co jest równoznaczne z 12 dodatkowymi dniami wolnymi od pracy w ciągu roku) – na dzień dzisiejszynie jest powszechnie obowiązującym prawem, wynikającym z kodeksu pracy, a uprawnieniem pracownic OHP (tj. jednostki budżetowej podległej Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i ewentualnie prywatnych zakładów pracy, które zdecydowały się na wprowadzenie takiego uprawnienia dla zatrudnionych kobiet). Jeżeli jednak, urlop menstruacyjny miałby zostać wprowadzony jako powszechnie obowiązujące prawo dla wszystkich kobiet zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, czy – jesteś za pozostawieniem go w tej formie (na wzór rozwiązania obowiązującego już w OHP), czy uważasz, że powinien on zostać zastąpiony 1 dniem zdrowotnym w miesiącu dla wszystkich pracowników (bez podziału na płeć), który będzie pełnopłatnym dniem wolnym od pracy z powodu przewlekłego lub silnego bólu uniemożliwiającego pracę (zgodnie z postulatem posła Marcina Józefaciuka)? Zapraszam do udziału w sondzie.

1 Karolina Piskorowska, Paulina Rutecka, Dawid Wolak, Marek Wojczyk, Karolina Kowalczyk, Paweł Madej (w:) Ginekologia i Perinatologia Praktyczna 2024; 9(3):175-182, Problem bolesnego miesiączkowania z perspektywy polskich pacjentek, 15 listopada 2024 r.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Kradzież danych medycznych milionów osób w Polsce. Czy trzeba zastrzec PESEL? Co mogą zrobić pacjenci a co powinni administratorzy danych?

Według informacji przekazanych 12 sierpnia przez Ministerstwo Cyfryzacji incydent wycieku danych osobowych związany z systemem MyDr może dotyczyć nawet 19 mln osób. Potencjalnie obejmuje on informacje związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, takie jak dane o wizytach, receptach czy historii leczenia.

Zmiana właściwości miejscowej komisji lekarskich ZUS od sierpnia 2026 roku. Od 2027 roku nowe zasady orzecznictwa lekarskiego w ZUS

Od 1 sierpnia 2026 r. zmieniła się właściwość miejscowa komisji lekarskich rozpatrujących sprawy z terenu Oddziałów ZUS w Bydgoszczy i Toruniu. Do końca 2026 r. sprawy te będą rozpatrywane przez komisje lekarskie w Gdańsku i Łodzi. Zmiana jest związana z brakami kadrowymi na stanowiskach lekarzy – członków komisji lekarskich - informuje Krystyna Michałek, regionalna rzeczniczka prasowa ZUSw województwie kujawsko-pomorskim.

Wyciek danych w systemach firmy MyDr: co już wiemy oraz o czym warto pamiętać?

Prawda jest taka, że firmy MyDr jeszcze kilka dni temu nie znała większość Polaków. Po gigantycznym wycieku danych sytuacja zmieniła się. Dziś już wiemy, że firma MyDr jest gigantem w swojej branży.

Urlop sądowy adwokata lub radcy prawnego – propozycja zmian w przepisach

Z inicjatywy Krajowej Izby Radców Prawnych został skierowany do Ministra Sprawiedliwości projekt pakietu zmian w przepisach mających wprowadzić instytucję planowanej nieobecności profesjonalnego pełnomocnika – adwokata, radcy prawnego lub rzecznika patentowego. Na czym mają polegać proponowane regulacje oraz jaki jest ich cel?

REKLAMA

Będzie zmiana zasad uznawania dyplomów MBA w spółkach Skarbu Państwa. Nie wszystkie uczelnie będą traktowane tak samo

Planowane zmiany dotyczące zasad uznawania dyplomów MBA w spółkach Skarbu Państwa mogą stać się jednym z najważniejszych momentów porządkowania rynku edukacji menedżerskiej w Polsce. Zdaniem ekspertów nowe przepisy premiujące uczelnie spełniające określone standardy jakości to krok w kierunku odbudowy prestiżu studiów MBA oraz większej transparentności całego rynku.

Kupujesz dom? Sprawdź, czy ma ważne obowiązkowe przeglądy. Ubezpieczyciele na to zwracają uwagę

Co roku w Polsce kupowane są dziesiątki tysięcy używanych domów. Wielu nabywców takich budynków nie zwraca szczególnej uwagi na to, czy poprzedni właściciel wykonywał wymagane przez prawo przeglądy. Refleksja niekiedy przychodzi dopiero po szkodzie, a więc wtedy, gdy jest już zbyt późno. Leszek Markiewicz prowadzący warszawską agencję nieruchomości (NieruchomosciSzybko.pl) wyjaśnia, dlaczego tematu przeglądów trzeba dopilnować. Ubezpieczyciele zwracają uwagę na tę kwestię. Jeżeli brak przeglądu miał wpływ na szkodę, to właściciel domu może nie zobaczyć nawet złotówki wypłaconej z polisy.

Będą przepisy dotyczące sharentingu. Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało co się zmieni

Czy to będzie koniec sharentingu? Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało jaki kształt będą miały przepisy, nad którymi pracuje, a które mają chronić wizerunek, dane osobowe i codzienną aktywność w szkołach. Ograniczenia dotkną rodziców, ale też placówki oświatowe.

Co dostanie z MOPS osoba z niepełnosprawnością w 2026 i 2027 roku? [Przykład]

To jaką pomoc otrzyma osoba z niepełnosprawnością zależy w głównej mierze od posiadanego stopnia niepełnosprawności czy spełniania kryterium dochodowego. Gminy wypłacają bowiem kilka rodzajów wsparcia. Jakie są kryteria w 2026 roku? Czy mogą się zmienić w roku 2027?

REKLAMA

Usługi opiekuńcze w miejscu zamieszkania – co się zmieniło?

Usługi opiekuńcze przysługują osobie, która wymaga pomocy innych osób z powodu wieku, choroby lub innych przyczyn. Nowe przepisy porządkują i standaryzują świadczenie usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania. To koniec sytuacji, w której sposób świadczenia pomocy zależał głównie od praktyki konkretnej gminy.

Technologia w pożyczkach: jak modele ryzyka, automatyzacja i AI chronią klienta przed nadmiernym zadłużeniem

Automatyzacja, zaawansowana analiza danych oraz, coraz częściej, rozwiązania wykorzystujące AI wspierają dziś procesy oceny ryzyka kredytowego. Systemy wykorzystywane do oceny ryzyka działają w ramach określonych zasad i procesu decyzyjnego oraz analizują dane istotne z punktu widzenia zdolności kredytowej klienta, takie jak dochody, koszty utrzymania czy aktualne zobowiązania. Dzięki temu proces jest szybszy, bardziej spójny i mniej podatny na przypadkowe błędy niż tradycyjna, ręczna analiza.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA