Groźba karalna - orzecznictwo, przykłady

REKLAMA
REKLAMA
Aby groźba była karalna na gruncie polskiego prawa, musi spełniać określone warunki. Przykłady z orzecznictwa pokazują, iż uznanie przez sąd użytych słów za groźbę, nie jest w każdej sytuacji oczywiste.
- Dlaczego trzeba uważać na słowa?
- Czym jest groźba karalna według Kodeksu karnego?
- Groźba karalna - orzeczenia sądów
- Nie tylko słowa
- Orzecznictwo nie jest jednolite [Przykłady]
- Groźba jako element rozboju lub kradzieży rozbójniczej
- Podsumowanie
Dlaczego trzeba uważać na słowa?
Czasami powiemy o kilka słów za dużo. Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się zasłyszane gdzieś, w tym kontekście, porównanie, że przeprosiny za niemiłe wypowiedzi można porównać do efektu rozbitej szklanki. Nie da się jej potem skleić, czy odnowić za pomocą magicznego „przepraszam”. Jednak, aby nie zrobiło się tu zbyt refleksyjnie – wszak ma być rzeczowo – ogólnie należy dobitnie stwierdzić, że czasem po prostu lepiej jest „trzymać język za zębami”. Trzeba zważać na słowa, gdyż może przyjść nam potem za nie srogo zapłacić.
REKLAMA
REKLAMA
Wszystko zależy od dobrej woli naszego odbiorcy, czyli pokrzywdzonego, bowiem to właśnie na jego wniosek możemy zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej za kierowane do niego przez nas groźby.
Czym jest groźba karalna według Kodeksu karnego?
Groźba to zapowiedź wyrządzenia komuś przykrości, czy też spowodowania mu jakiejś dolegliwości. Ma za zadanie zastraszyć i wprowadzić odbiorcę w dyskomfort psychiczny, a wręcz nawet oddziaływać psychicznie na daną osobę, aby odczuwała ona ryzyko spełnienia tych słów.
Musimy jednak zważyć, że Kodeks karny nie penalizuje gróźb każdego rodzaju. Na gruncie przepisów, groźbą karalną będzie zapowiedź popełnienia jedynie przestępstwa na szkodę zagrożonego lub osoby mu najbliższej (art. 190 k.k.). Przestępstwem, według prawa, są zbrodnie i występki (mówi o tym wprost art. 7 k.k.). Do kategorii przestępstw nie należą wykroczenia, dlatego jeśli groźba wobec kogoś dotyczy popełnienia wykroczenia, nie będzie ona karalna. Kolejną, występującą łącznie, przesłanką do tego, aby odpowiadać karnie za groźbę, jest wzbudzenie w zagrożonym uzasadnionej obawy, że zostanie ona spełniona.
REKLAMA
Groźba karalna - orzeczenia sądów
W orzecznictwie podkreśla się, że stan uzasadnionej obawy należy oceniać według kryteriów subiektywnych, czyli patrząc na to z punktu widzenia osoby, do której kierowana jest groźba, nie zaś z punktu widzenia rzeczywistej możliwości realizacji danej groźby. Wymaga zarazem podkreślenia, że nie jest to kryterium decydujące, albowiem w przeciwnym razie, należałoby potraktować jako groźby także zwykłe żarty, dokuczliwości, czy przekomarzanki. Gdyby sądy bezrefleksyjnie brały pod uwagę każde subiektywne odczucie osoby zastraszanej, musiałyby karać sprawców wszystkich gróźb tylko dlatego, że ktoś jest przewrażliwiony. Zatem przy ocenie zagrożenia sądy oczywiście biorą pod uwagę subiektywne odczucie pokrzywdzonego, ale tej oceny dokonują racjonalnie, obiektywnie oceniając okoliczności danej sprawy.
Warto przytoczyć stanowisko Sądu Najwyższego co do sposobu oceny występowania w sprawie przesłanki uzasadnionej obawy: „(...) Wystarczy, że pokrzywdzony uważa, iż niebezpieczeństwo spełnienia groźby jest realne i ma on podstawę do takiego poglądu. Niebezpieczeństwo realizacji groźby nie musi obiektywnie istnieć, obiektywna musi być tylko groźba (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 9 grudnia 2002 r., sygn. akt IV KKN 508/99). Nie jest też konieczne, aby grożący miał w rzeczywistości zamiar zrealizowania groźby, wystarczy, że treść groźby zostanie przekazana zagrożonemu. Jest to bowiem przestępstwo przeciwko wolności” (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2010 r., sygn. akt V KK 351/09).
Sąd uwzględni również relacje istniejące pomiędzy sprawcą a pokrzywdzonym, a także oceni czy „przeciętny człowiek o porównywalnych do ofiary cechach osobowości, psychiki, intelektu i umysłowości, w porównywalnych warunkach uznałby tę groźbę za realną i wzbudzającą obawę” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2007 r., sygn. akt WA 5/07).
Pamiętajmy zatem, że aby można było mówić o groźbie karalnej z art. 190 k.k., muszą zachodzić łącznie następujące przesłanki: sprawca musi grozić popełnieniem przestępstwa na szkodę danej osoby (lub szkodę osoby jej najbliższej) i groźba ta musi wzbudzić w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona. Nie będzie stanowić groźby karalnej grożenie innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeśli groźba ta nie wzbudziła w zagrożonym obawy, że będzie spełniona. „Jeżeli groźba nie wzbudziła uzasadnionej obawy, a sprawca do jej wywołania bezpośrednio zmierzał, zachodzi usiłowanie popełnienia tego przestępstwa” (wyrok Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 28 grudnia 2015 r., sygn. akt VII K 813/14).
W wyroku z dnia 23 kwietnia 2025 r., sygn. akt II K 48/25, Sąd Rejonowy w Kętrzynie orzekł, iż do wypełnienia znamion groźby karalnej nie jest wymagane, aby grożący miał w rzeczywistości zamiar zrealizowania groźby. Wystarczy, że treść groźby zostaje przekazana zagrożonemu. Sąd uznał, że „groźba musi dla zaistnienia przestępstwa wzbudzić w zagrożonym uzasadniona obawę, że będzie spełniona. Musi wobec tego dotrzeć do pokrzywdzonego i wywołać u niego określony stan psychiczny. Nie jest natomiast wymagane obiektywne niebezpieczeństwo realizacji groźby, a jedynie subiektywna obawa pokrzywdzonego musi być uzasadniona”. Sąd podkreślił, że na realność gróźb wskazuje niewątpliwie agresywne i nieobliczalne zachowanie oskarżonego.
Z pewnością w każdej sprawie karnej, okolicznościami obciążającymi sprawcę przy ocenie jego groźby jest jego agresywne zachowanie wobec pokrzywdzonego oraz działanie pod wpływem środków odurzających, w tym alkoholu. Działanie sprawcy po uprzedniej karalności, także stanowi okoliczność zaostrzającą odpowiedzialność karną. Okolicznościami łagodzącymi może być przyznanie się do winy, popełnienie przestępstwa pod wpływem gniewu, czy bycie sprowokowanym przez pokrzywdzonego.
Nie tylko słowa
Warto dodać, że groźba nie musi przybierać jedynie formy słownej. Może zostać wyrażona w zasadzie w każdy sposób, nawet dorozumiany. Może to być nawet gest, np. przyłożenie noża do gardła, pokazanie zapalonej zapalniczki (sugerując możliwość podpalenia), pokazanie broni, czy wymowne pokazywanie swojego agresywnego psa, ale musi jasno z tego gestu wynikać, że sprawca chce wzbudzić w zagrożonym uzasadnioną obawę, że popełni przestępstwo na jego szkodę lub wobec jego osoby najbliższej. Warto też wspomnieć, że „adresatem groźby nie może być osoba prawna, gdyż ze swojej natury nie może ona odczuwać obawy (strachu, lęku), natomiast może nią być osoba fizyczna reprezentująca osobę prawną” (zob. Kodeks karny. Komentarz, red. prof. dr hab. A. Grześkowiak, prof. dr hab. K. Wiak, 2021, wyd. 7).
Orzecznictwo nie jest jednolite [Przykłady]
Analizując orzecznictwo sądów stwierdzam, że nie jest wcale oczywistym, iż użyte słowa zostaną potraktowane przez sąd jako groźby. Orzecznictwo nie jest bowiem jednolite w tej kwestii. Dla zobrazowania zróżnicowania stanowisk sędziów, przedstawiam poniżej następujące orzeczenia:
„Sąd stwierdził, że zgodnie ze stanowiskiem orzecznictwa, zwroty typu „ja ci pokażę jeszcze”, „zniszczę cię”, czy "nie dam ci żyć", jakich miała używać oskarżona względem pokrzywdzonej, są na tyle ogólne, że trudno się w nich dopatrywać groźby popełnienia przestępstwa, a tym bardziej groźby pozbawienia życia. Słowa te wyrażają groźbę niedookreśloną, nie odnoszącą się do konkretnego zamiaru. Upatrywanie w nich groźby pozbawienia życia byłoby zatem niedopuszczalnym domniemaniem przeciw oskarżonemu” (wyrok Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku z dnia 28 marca 2017 r., sygn. akt X K 514/15)
„Słów "znajdę cię" z pewnością nie można rozumieć jako groźby pozbawienia życia. Słowa te wyrażają groźbę niedookreśloną, nie wyrażającą niczego konkretnego” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 15 października 2008 r., sygn. akt II AKa 140/08)
„Wypowiedzi takie jak „pilnuj lepiej swoich bachorów”, „wstaw sobie kraty w oknach domu”, „wsadzę cię szybko do więzienia”, „ja ci pokażę, załatwię cię”, czy „zrzucę cię ze stołka” nie wyrażają nic konkretnego, stanowią groźbę niedookreśloną i można je ocenić wyłącznie jako niepokojenie, co implikuje przyjęcie kwalifikacji z art. 107 Kodeksu wykroczeń. Użycie powyższych sformułowań zmierzało niewątpliwie do dokuczenia pokrzywdzonej, a zachowanie oskarżonego miało charakter złośliwy” (wyrok Sądu Rejonowego w Środzie Śląskiej z dnia 17 grudnia 2013 r., sygn. akt II K 84/13)
„(...) Należy stwierdzić, że słów „dopadnę cię” użytych przez P. W. nie sposób uznać za groźbę popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa. Definicja słownikowa tego wyrażenia w ogóle nie wskazuje na to, by oznaczało ono złe, przestępne zamiary; według Słownika języka polskiego PWN „dopaść” to w podstawowym znaczeniu «szybkim biegiem, ruchem zbliżyć się do kogoś lub czegoś», a w znaczeniu potocznym «schwytać coś lub kogoś, dotrzeć do tego, kogo długo, usilnie się szukało». To drugie znaczenie słownikowe jest zatem zbliżone do tego, na które powoływał się oskarżony, gdy argumentował, że miał na myśli ujawnienie tożsamości, dotarcie do osoby, która doradza jego żonie” (wyrok Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku, z dnia 16 maja 2018 r., sygn. akt X K 72/18 ).
Groźba jako element rozboju lub kradzieży rozbójniczej
Trzeba też wspomnieć, że niekiedy groźba może stanowić element innego przestępstwa. Wówczas sprawca jest karany nie za samą groźbę, ale za przestępstwo, do którego popełnienia posłużył się groźbą. Dzieje się tak w przypadku rozboju oraz kradzieży rozbójniczej.
Rozbój to kradzież przy użyciu przemocy lub groźby jej natychmiastowego użycia. Jeżeli sprawca rozboju posługuje się bronią palną, nożem lub innym podobnie niebezpiecznym przedmiotem lub środkiem obezwładniającym, podlega karze pozbawienia wolności od 3 do 20 lat (art. 280 k.k.). Z kolei kradzież rozbójnicza polega na tym, że sprawca, w celu utrzymania się w posiadaniu zabranej rzeczy, bezpośrednio po dokonaniu kradzieży, używa przemocy wobec osoby lub grozi natychmiastowym jej użyciem albo doprowadza człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności. Jest to przestępstwo z art. 281 k.k. i grozi za nie kara pozbawienia wolności od roku do lat 10. Innymi słowy przy kradzieży rozbójniczej dochodzi do dwóch etapów – pierwszy polega na kradzieży mienia – bez zastosowania przemocy. Natomiast w etapie drugim, sprawca, by utrzymać w posiadaniu zabraną rzecz, używa do tego przemocy albo grozi jej użyciem.
Czym w skrócie różni się rozbój od kradzieży rozbójniczej? Rozbój to forma kradzieży z zastosowaniem przemocy względem kogoś lub groźby użycia przemocy, zaś kradzież rozbójnicza to próba utrzymania w posiadaniu zabranej rzeczy i zastosowaniu w tym celu przemocy lub groźby jej użycia.
Podsumowanie
Nie ma żadnego katalogu sformułowań, które automatycznie są uznawane przez sędziów za karalne groźby. Każda sprawa, nawet podobna, może zostać zupełnie odmiennie osądzona przez różnych sędziów. Ma to swoje plusy, albowiem karanie sprawców gróźb w każdym przypadku prowadziłoby do nadużycia prawa. Z drugiej strony, nie można gróźb traktować lekceważąco, bo prowadziłoby to do nieposzanowania prawa. Istotne tutaj jest wnikliwe zbadanie przez sędziego wszystkich okoliczności danej sprawy i kierowanie się przez niego -jak to my, prawnicy, mawiamy- wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego.
Jak widać, nie warto szafować słowami – lepiej przemyśleć, zanim coś powiemy.
adwokat Pamela Opoczka
REKLAMA
REKLAMA


