REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Najem krótkoterminowy: wysokie zyski czy kosztowna pułapka? Kiedy trzeba zarejestrować działalność?

Najem krótkoterminowy: wysokie zyski czy kosztowna pułapka? Kiedy staje się działalnością gospodarczą?
Najem krótkoterminowy: wysokie zyski czy kosztowna pułapka? Kiedy staje się działalnością gospodarczą?
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Najem krótkoterminowy w Polsce wciąż jest trochę „między światami”. Nie ma jednej ustawy, która porządkuje go od A do Z, a wszystko zależy od charakteru najmu i jego skali. Oznacza to, że ten sam wynajem może być raz traktowany jako prywatny, innym razem jako działalność gospodarcza, a w pewnych sytuacjach nawet jako coś zbliżonego do usług hotelowych. I właśnie przez tę nieostrość wielu właścicieli porusza się w szarej strefie interpretacyjnej – dopóki nic się nie wydarzy, temat nie istnieje.

rozwiń >

Jeszcze kilka lat temu mieszkanie wynajęte od czasu do czasu w centrum metropolii czy apartament nad morzem udostępniony na sezon był raczej sposobem na dodatek do dochodu. Dziś coraz częściej to już prawdziwy biznes. Rezerwacje, kontakt z gośćmi, sprzątanie, ogłoszenia, pilnowanie kalendarza – to wszystko zaczyna przypominać operacyjne zarządzanie, a nie dorabianie „przy okazji”. Rośnie nie tylko potencjał zarobku, ale też ciężar odpowiedzialności – na wielu poziomach.

REKLAMA

REKLAMA

Opłacalność: Excel przyjmie wszystko, rzeczywistość już nie

Za najmem krótkoterminowym przemawia przede wszystkim możliwość uzyskania wyższych przychodów niż przy klasycznym najmie długoterminowym. W dobrych lokalizacjach – w centrum Warszawy, Krakowa czy Trójmiasta – mieszkanie może generować 6–10 tys. zł miesięcznie brutto, podczas gdy w najmie długoterminowym byłoby to np. 3–5 tys. zł. W sezonie wysokim – wakacyjnym czy eventowym – te stawki potrafią być jeszcze wyższe.

Jest tylko jedno „ale”. To są wartości, które dobrze wyglądają tylko na papierze. Do rachunku trzeba doliczyć okresy bez rezerwacji, prowizje platform, koszty sprzątania, mediów, a także nawet kilkukrotnie szybsze zużycie mieszkania. Do tego dochodzi również czas właściciela albo prowizja operatora. Po odjęciu tych wszystkich kosztów może się okazać, że z 10 tys. zł przychodu zostanie tylko 3 tys. zł zysku. W efekcie przewaga nad wynajmem długoterminowym staje się znacznie mniej wyraźna. Warto się więc zastanowić, czy dodatkowy zysk względem „spokojnego” najmu długoterminowego jest wart związanego z nim wysiłku i stresu. Często okazuje się, że profesjonalnie prowadzony najem długoterminowy zapewnia korzystniejszy bilans bezpieczeństwa, przewidywalności i zaangażowania właściciela.

Kiedy najem staje się działalnością gospodarczą

Jeśli myślimy o najmie krótkoterminowym, to na początku trzeba sobie uczciwie odpowiedzieć na jedno pytanie: czy to ma być coś okazjonalnego, czy jednak wchodzimy w regularne zarabianie.

Najem prywatny oczywiście jest możliwy, ale tylko wtedy, gdy faktycznie ma charakter incydentalny. Kluczowe jest więc, czy właściciel udostępnia lokal od czasu do czasu, czy nie robi z tego stałego źródła przychodu i czy nie prowadzi zorganizowanej obsługi gości. Innymi słowy – czym innym jest wynajęcie mieszkania kilka razy w roku, a czym innym stała obecność na platformach rezerwacyjnych, obsługa wielu pobytów miesięcznie i regularne zarabianie na rotacji gości.

W praktyce większość najmu krótkoterminowego bardzo szybko zaczyna spełniać przesłanki działalności gospodarczej. Zgodnie z art. 5a pkt 6 ustawy o PIT działalność gospodarcza to działalność prowadzona w sposób zorganizowany i ciągły. Jeśli więc wynajem jest powtarzalny, obejmuje wielu gości w miesiącu, odbywa się przez platformy rezerwacyjne i wiąże się z obsługą klientów, to według prawa może zostać uznany za działalność gospodarczą. A to ma bardzo konkretne konsekwencje.

Po pierwsze – VAT. Usługi krótkoterminowego zakwaterowania co do zasady podlegają stawce 8%, ale obowiązek jej stosowania pojawia się dopiero po wejściu w VAT, czyli np. po przekroczeniu limitu zwolnienia wynoszącego 200 tys. zł rocznego obrotu. W tym momencie właściciel musi zacząć doliczać VAT i regularnie go rozliczać. Większe ryzyko pojawia się jednak wtedy, gdy najem jest traktowany jako prywatny, a urząd uzna go za działalność gospodarczą. Jeśli wcześniej VAT nie był naliczany, może się okazać, że trzeba go rozliczyć wstecz – od już osiągniętych przychodów. W praktyce oznacza to konieczność oddania fiskusowi części pieniędzy, które często zostały już wydane.

W tym kontekście warto dodać, że wdrożenie unijnej dyrektywy DAC7 sprawiło, że platformy takie jak Airbnb czy Booking.com raportują dochody użytkowników do administracji skarbowej. W efekcie przychody są dziś w dużej mierze transparentne, a pole do „uznaniowego” traktowania najmu jako prywatnego wyraźnie się skurczyło.

Druga kwestia to podatek od nieruchomości. Przy zwykłym użytkowaniu mieszkania obowiązuje stawka mieszkaniowa, która jest relatywnie niska. Problem w tym, że przy prowadzeniu najmu krótkoterminowego w sposób zorganizowany gmina może uznać, że nieruchomość jest wykorzystywana do działalności gospodarczej. A wtedy wchodzi stawka „biznesowa”, wielokrotnie wyższa. Różnice są na tyle duże, że przy większych lokalach albo kilku mieszkaniach robi się z tego realny koszt, który wcześniej często nie był w ogóle uwzględniany.

REKLAMA

Kolejna rzecz to ubezpieczenie. Wiele osób wychodzi z założenia, że standardowa polisa „na mieszkanie” wystarczy. Tymczasem w warunkach ubezpieczenia bardzo często pojawia się wyłączenie odpowiedzialności przy prowadzeniu działalności komercyjnej. Przy dużej rotacji gości ryzyko szkód jest wyższe, a ubezpieczyciel może uznać, że zakres ochrony nie obejmuje takiej sytuacji. W efekcie w razie poważniejszej szkody właściciel zostaje z problemem sam, mimo opłacanej składki.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Do tego dochodzi kwestia danych osobowych. Przy najmie krótkoterminowym zbierane są dane gości – imiona, nazwiska, numery dokumentów, dane kontaktowe. To oznacza, że właściciel wchodzi w rolę administratora danych osobowych i powinien spełniać wymogi wynikające z RODO. Brak podstawowych elementów, takich jak klauzula informacyjna czy odpowiednie zabezpieczenie danych, to potencjalne ryzyko w razie kontroli albo skargi.

Na końcu są jeszcze kwestie lokalne, które łatwo przeoczyć, jak opłata miejscowa (klimatyczna). W wielu gminach trzeba ją pobierać od gości i odprowadzać do urzędu. To niewielkie kwoty w skali pojedynczego pobytu, ale ich pomijanie może być traktowane jako naruszenie obowiązków publicznoprawnych. I to jest dobry przykład różnicy między podejściem „na próbę” a podejściem profesjonalnym – w tym drugim takie rzeczy są po prostu wbudowane w cały model działania.

Mieszkanie czy hotel?

Granica przesuwa się jeszcze dalej, gdy najem zaczyna przypominać usługę hotelarską – gdy lokal jest oferowany publicznie, pobyty są krótkie, goście często się zmieniają, a właściciel zapewnia nie tylko samo udostępnienie mieszkania, lecz także obsługę zbliżoną do zakwaterowania. Chodzi tu chociażby o zameldowanie, sprzątanie, wymianę pościeli, kontakt z gościem czy gotowość do reagowania na problemy w trakcie pobytu.

Zgodnie z ustawą o usługach turystycznych z 29 sierpnia 1997 r., której przepisy dotyczące usług hotelarskich (art. 35–43) nadal obowiązują, krótkotrwałe i ogólnodostępne udostępnianie noclegów może zostać uznane za usługę hotelarską. A to już nie jest tylko „wynajem mieszkania”, tylko działalność, która pociąga za sobą konkretne obowiązki. Chodzi między innymi o zgłoszenie obiektu do ewidencji prowadzonej przez gminę oraz spełnienie określonych wymogów sanitarnych i przeciwpożarowych. W tym momencie właściciel przestaje działać wyłącznie na własnych zasadach i zaczyna wchodzić w reżim, który obowiązuje całą branżę noclegową. A to już zupełnie inna skala odpowiedzialności.

Ryzyka nie do przewidzenia

Najem krótkoterminowy może szybko przestać być zwykłym najmem. Staje się obszarem, w którym zakres obowiązków właściciela wymaga dostępności, szybkiego reagowania i gotowości na nieprzewidziane sytuacje. Tutaj niemal każdy najem oznacza nowy zestaw ryzyk i wyzwań operacyjnych.

Każda rezerwacja to kontakt z inną osobą, inne oczekiwania i inne ryzyko. Zdarza się, że lokal wynajęty na weekend parze lub kilku osobom zamienia się w miejsce kilkudziesięcioosobowej imprezy. Efektem są zniszczone meble, skargi sąsiadów i realne straty finansowe. Niekiedy dochodzi również do oszustw na etapie rezerwacji: klient wpłaca zaliczkę, ale nie właścicielowi, tylko osobie podszywającej się pod niego w fałszywym ogłoszeniu. Właściciele spotykają się też z reklamacjami składanymi po zakończeniu pobytu. Goście często twierdzą, że standard lokalu odbiegał od zdjęć, sprzęt nie działał albo pobyt nie spełnił ich oczekiwań – i na tej podstawie domagają się zwrotu kosztów. Niekiedy takie reklamacje są zasadne, ale bywają też wykorzystywane jako sposób na wyłudzenie pieniędzy.

Do tego wszystkiego dochodzą napięcia ze wspólnotami mieszkaniowymi. Rotacja gości, hałas i brak przewidywalności sprawiają, że najem krótkoterminowy bywa postrzegany jako działalność uciążliwa. Coraz częściej kończy się to próbami jego ograniczania – formalnie lub nieformalnie. W niektórych miastach zaczyna to już przekładać się na konkretne działania – od uchwał wspólnot po próby wprowadzania lokalnych ograniczeń.

Umowa? Zapomnij, masz tylko regulamin

W klasycznym najmie strony podpisują umowę, która jasno określa czas trwania najmu, wysokość czynszu, zasady korzystania z lokalu, odpowiedzialność za szkody, kaucję czy tryb dochodzenia roszczeń. W najmie krótkoterminowym często wygląda to inaczej, szczególnie gdy jest on traktowany jako działalność gospodarcza bądź usługa hotelarska.

Relacja z gościem opiera się zwykle na regulaminie platformy, wiadomościach wymienionych na czacie oraz zasadach domu opisanych w ogłoszeniu. Tam pojawiają się informacje o godzinie zameldowania i wymeldowania, zakazie palenia, liczbie gości, zasadach anulowania rezerwacji czy ewentualnych opłatach dodatkowych. To wygodne, ale w razie sporu okazuje się ograniczeniem.

Właściciel musi działać w ramach procedur narzuconych przez platformę. Zgłasza szkodę, dosyła dokumentację i cierpliwie czeka na decyzję. Oczywiście w tle nadal obowiązuje Kodeks cywilny – przede wszystkim przepisy o umowach, odpowiedzialności za szkodę czy niewykonaniu zobowiązania. Tyle że samo powołanie się na przepisy to za mało. Trzeba jeszcze pokazać, co było ustalone, kto złamał zasady i jaka szkoda rzeczywiście powstała. Bez dobrze opisanych warunków pobytu, zdjęć i historii komunikacji robi się to po prostu dużo trudniejsze. Dlatego nawet przy korzystaniu z platform warto zadbać o własny regulamin pobytu, dokumentację stanu lokalu, jasne zasady dotyczące kaucji, liczby gości i odpowiedzialności za szkody. Im bardziej profesjonalnie opisane są zasady korzystania z mieszkania, tym łatwiej później bronić swoich racji.

Werdykt: Profesjonalizm albo porażka

Rynek najmu krótkoterminowego wyraźnie się profesjonalizuje – i to na wielu poziomach jednocześnie. Z jednej strony rośnie liczba regulacji i obowiązków, takich jak rozporządzenie UE 2024/1028 o najmie krótkoterminowym, które zaczęło obowiązywać od 20 maja 2026 roku. Z drugiej zwiększa się transparentność rynku, m.in. dzięki raportowaniu dochodów przez platformy. Najem krótkoterminowy przestaje być więc obszarem „na pograniczu”, a coraz bardziej przypomina w pełni uregulowaną działalność.

Wraz z tym zmieniają się też oczekiwania klientów. Goście coraz częściej traktują wynajem jak usługę noclegową, oczekując standardu, przewidywalności i sprawnej obsługi. Właściciel nie konkuruje już tylko lokalizacją czy ceną, ale całym sposobem prowadzenia najmu – jakością komunikacji, organizacją i reakcją na problemy.

Dla części właścicieli najem krótkoterminowy nadal może być atrakcyjną formą inwestowania, ale trudno już mówić, że to rozwiązanie proste albo bezobsługowe. To raczej wybór konkretnego modelu biznesowego – z jego wymaganiami, ryzykiem i odpowiedzialnością. W praktyce sukces w tym segmencie zależy nie tylko od samej nieruchomości, ale przede wszystkim od tego, czy właściciel potrafi zarządzać nią jak profesjonalną usługą.

Dziś rynek premiuje przede wszystkim profesjonalizację. Właściciele, którzy chcą ograniczyć ryzyko prawne, operacyjne i finansowe, coraz częściej wybierają model profesjonalnego najmu długoterminowego realizowanego przy wsparciu operatora. To rozwiązanie pozwala zachować stabilność dochodu i jednocześnie eliminuje większość problemów charakterystycznych dla najmu krótkoterminowego.

Autor: Maciej Gołębiewski - praktyk najmu, ekspert do spraw inwestowania w nieruchomości i twórca dobregonajmu.pl. Pomaga właścicielom mieszkań maksymalizować pasywne dochody z najmu, oferując kompleksowe wsparcie – od wyboru i zakupu nieruchomości, przez remont i adaptację, aż po zarządzanie najmem lub podnajmem. Swoją przygodę z inwestowaniem rozpoczął w 2016 roku od podnajmu, a w ciągu 18 miesięcy zbudował portfel 250 pokoi na wynajem w Warszawie. Do tej pory przeprowadził ponad 110 remontów mieszkań, obsłużył ponad 10 257 najemców oraz wygenerował sprzedaż czynszów najmu na poziomie 72 milionów złotych. Obecnie zarządza 308 mieszkaniami o łącznej wartości ponad 350 milionów złotych. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec pięciorga dzieci.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Czy list intencyjny to umowa przedwstępna?

Czym jest list intencyjny? Czy list intencyjny to umowa przedwstępna w prawie budowlanym? Co zawiera umowa przedwstępna o pracę? Artykuł prezentuje aktualne przepisy i odpowiedzi na ważne pytania.

Rozczarowani świadczeniem wspierającym. Prawie trzy razy więcej ze świadczenia pielęgnacyjnego

Rośnie liczba osób niepełnosprawnych ze stopniem znacznym rozczarowanych świadczeniem wspierającym. Osoby te mając 89 i mniej punktów od WZON, otrzymują niższe świadczenie wspierające niż obecnie wynosi świadczenie pielęgnacyjne. Zaoszczędziłyby szarpania się o punkty. I miały więcej pieniędzy. Przykładowo, przy 75 punktach WZON świadczenie pielęgnacyjne, dałoby trzy razy więcej pieniędzy.

Ustawa frankowa już niedługo zacznie obowiązywać. Co się zmienia dla Frankowiczów? Kredytobiorcy w euro i dolarowi poza ochroną

Podpisaną przez Prezydenta RP w dniu 17 lipca 2026 r. ustawę dotyczącą postępowań frankowych oceniam ostrożnie pozytywnie. Nie dlatego, że rozwiązuje wszystkie problemy kredytobiorców, ale dlatego, że podczas prac parlamentarnych usunięto z niej przepisy, które mogły poważnie pogorszyć ich sytuację - pisze Karolina Pilawska, adwokat z Kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci.

Kiedy pracodawca ma prawo odmówić urlopu wypoczynkowego, a kiedy grozi za to grzywna do 60 tys. zł?

Od 8 lipca 2026 r. pracodawcy naruszający przepisy o urlopach wypoczynkowych muszą liczyć się z dwukrotnie wyższą grzywną. Za nieudzielenie pracownikowi przysługującego urlopu albo bezpodstawne obniżenie jego wymiaru grozi obecnie kara od 2 000 do 60 000 zł – wcześniej było to od 1 000 do 30 000 zł. Zmianę wprowadziła ustawa z 11 marca 2026 r. o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw, która znowelizowała art. 282 § 1 Kodeksu pracy. Reforma zaostrzyła odpowiedzialność za wykroczenia przeciwko prawom pracownika, nie oznacza jednak, że każda odmowa urlopu jest niezgodna z prawem. Pracodawca może nie zaakceptować konkretnego terminu wypoczynku, ale nie może systematycznie blokować urlopu ani pozbawiać pracownika możliwości jego wykorzystania. Kiedy odmowa jest dopuszczalna, a kiedy może zakończyć się interwencją Państwowej Inspekcji Pracy i wysoką grzywną?

REKLAMA

Sejm powołał Sylwię Gregorczyk-Abram na urząd RPO

Sejm powołał w piątek mec. Sylwię Gregorczyk-Abram na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Za jej kandydaturą było 233 posłów. Aby kandydatka zgłoszona przez KO i Lewicę mogła objąć tę funkcję, zgodę musi jeszcze wyrazić Senat. Według premiera Donalda Tuska „z całą pewnością” uzyska to poparcie.

Wiek emerytalny kobiet w górę – 5 lat więcej pracy za nieposiadanie dzieci, czyli nowy wiek emerytalny jednakowy dla mężczyzn i bezdzietnych kobiet? „To są dobre, potrzebne zmiany”

W ostatnim czasie ponownie zawrzało na temat wieku emerytalnego kobiet – ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, przedstawiła propozycję zrównania wieku emerytalnego bezdzietnych kobiet i mężczyzn. „Jeżeli kobieta ma dzieci – to wtedy jest inny wiek emerytalny. A jeżeli nie ma dzieci, a dzisiaj co druga kobieta ma taki (najczęściej) wybór życiowy, że nie ma dzieci – to powinna mieć tak samo ustawiony system emerytalny jak mężczyźni.” Podobny postulat, od października 2025 r., znajduje się na biurku prezydenta Karola Nawrockiego. Czy kobiety, które nie posiadają dzieci, będą pracować 5 lat dłużej?

Weto prezydenta Nawrockiego. Chodzi o ustawę o statusie osoby najbliższej

Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek dwie rządowe ustawy dotyczące regulacji związków partnerskich – ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz przepisy ją wprowadzające. O swojej decyzji poinformowała Kancelaria Prezydenta.

Coś mocniejszego z rana? Dlaczego państwo powinno wreszcie poukładać politykę wobec alkoholu

Rosną koszty społeczno-ekonomiczne nadużywania alkoholu w Polsce. Zamiast dopłacać do szkód, państwo powinno aktywnie zajmować się profilaktyką. Polityka antyalkoholowa musi być kompleksowa i konsekwentna, nie może być zbiorem doraźnych, medialnie efektownych gestów.

REKLAMA

20 lat więzienia dla Łukasza Żaka. Zapadł wyrok w sprawie tragedii na Trasie Łazienkowskiej

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał Łukasza Żaka na 20 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Prokuratura ocenia, że to bezprecedensowy wyrok, możliwy dzięki zaostrzeniu przepisów obowiązujących od przełomu 2023 i 2024 roku.

Krótszy czas pracy sprawdza się dobrze, a pracownicy stawiają na rozwój osobisty

Choć program pilotażowy skróconego czasu pracy jeszcze się nie zakończył, to jednak pracodawcy, którzy wdrożyli to rozwiązanie jeszcze przed jego rozpoczęciem, mają już pierwsze wnioski. Jak się okazuje, rozwiązanie się sprawdza – pracownicy są wydajni i stawiają na rozwój swoich kompetencji.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA