REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Tysiące osób „popłynęło” na podatku od darowizny w tym sensie, że musieli go zapłacić, choć mają oczywiste i proste zwolnienie podatkowe. Skala błędów podatników jest tak duża, że sędziowie NSA postanowili interweniować. I teraz czekamy na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego, czy to, co wymyślił wiele lat temu ustawodawca w darowiznach, jest zgodne z Konstytucją RP. W zasadzie nie da się źle przeprowadzić darowizny i nie uzyskać zwolnienia, bo jest to zwolnienie z tytułu pokrewieństwa. Nie ma limitów kwotowych, nie ma ukrytych warunków. Prostymi i podstawowymi warunkami są: 1) pokrewieństwo, 2) wpłata na konto i 3) zawiadomienie skarbówki o darowiźnie w przyzwoitym (w sensie: długim) terminie ustawowym 6 miesięcy. Tyle teoria, że nie da się zepsuć darowizny i stracić oczywistego zwolnienia podatkowego. Bo praktyka dowodzi seryjnych zwycięstw fiskusa w bitwie o podatek od darowizny. Narzędziem zwycięstw fiskusa są błędy podatników przy wpłacie podarowanych pieniędzy na konto – można to zrobić tylko w jeden sposób, a życie przyniosło wiele wariantów takich wpłat, które ostatecznie powodują konieczność zapłaty podatku, który naprawdę jest podatkiem, którego nie powinien nikt od darowizn rodzinnych płacić.
Nowa interpretacja Krajowej Informacji Skarbowej zaskoczyła wielu podatników w Polsce. Fiskus uznał, że przekazanie pieniędzy „do ręki”, a następnie wpłata ich na konto przez obdarowanego nie daje prawa do zwolnienia z podatku od darowizn. Jeden formalny błąd może oznaczać konieczność zapłaty nawet przy darowiźnie od rodziców.
Przelew od rodziców, zgłoszenie do urzędu i „zerowa” grupa podatkowa nie zawsze wystarczą, by uniknąć podatku od darowizny. Dyrektor KIS wyjaśnił, że jeśli pieniądze trafiły bezpośrednio na konto osoby trzeciej, zwolnienie może przepaść. Sprawa dotyczy darowizny 61 tys. euro na zakup samochodu dla firmy.
Darowizna „dopasowana” to w języku pracowników urzędów skarbowych taka darowizna od członka rodziny, która tłumaczy „na styk”, skąd pojawiły się u podatnika pieniądze. Np. fiskus zauważa, że podatnik kupił samochód za 100 000 zł, a na koncie bankowym miał 82 000 zł. W związku z tym podatnik tłumaczy się w US, że 9 000 zł dostał w darowiźnie od mamy, a 9 000 zł od brata. Daje to brakujące 18 000 zł.Obie darowizny są zwolnione z podatku od spadków i darowizn. Mogłyby być o wiele wyższe niż dwa razy po 9 000 zł. Dla I grupy (małżonek, dzieci, wnuki, rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, pasierb, zięć, synowa, macocha, ojczym, teściowie) limit darowizny, która – na mocy ustawy (bez zgłaszania) – jest zwolniona z podatku, wynosi 36 120 zł.
REKLAMA
Jeżeli darowizna obejmuje środki pieniężne, aby móc skorzystać ze zwolnienia z opodatkowania, należy spełnić trzy warunki. Jednym z tych wymogów jest dostarczenie dowodu przekazania pieniędzy na rachunek bankowy odbiorcy. Urząd skarbowy nie zignoruje tego wymogu.
Darowizna pieniężna od rodzica dla dziecka może być całkowicie zwolniona z podatku – ale tylko wtedy, gdy spełnione zostaną konkretne warunki. Nawet niewielki błąd formalny, np. niewłaściwy sposób przekazania środków, może kosztować podatnika sporo. Jak więc prawidłowo przeprowadzić darowiznę i uniknąć podatkowych pułapek?
Darowizna pieniężna od męża, żony, matki, ojca, babci, dziadka lub innej osoby, zaliczanej do tzw. zerowej grupy podatkowej, niezależnie od kwoty tej darowizny – może zostać zwolniona z opodatkowania, jeżeli zostaną spełnione dwa wymogi formalne. Bardzo łatwo jest jednak, nieświadomie popełnić błąd, przyjmując pieniądze od darczyńcy i tym samym – narazić się na konieczność zapłaty podatku.
REKLAMA
REKLAMA