REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Odpowiedzialność urzędnika za nadużycie funkcji publicznej: To spór o o granice państwa a nie tysiąc złotych

Grzegorz Prigan
adwokat i menedżer
Odpowiedzialność urzędników za nadużycie funkcji publicznej: To nie jest spór o tysiąc złotych a o granice państwa
Odpowiedzialność urzędników za nadużycie funkcji publicznej: To nie jest spór o tysiąc złotych a o granice państwa
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Debata wokół odpowiedzialności urzędników publicznych coraz częściej koncentruje się na wysokości kwot, a coraz rzadziej na istocie relacji między państwem a osobą sprawującą władzę. Tymczasem nadużycie funkcji publicznej nie jest kategorią finansową, lecz ustrojową. Nie dotyczy wielkości szkody, ale granicy, po której przekroczeniu urząd przestaje być instytucją państwa, a zaczyna pełnić funkcję prywatną - piszą adwokaci Karol Pachnik i Grzegorz Prigan.

rozwiń >

Nie sposób nie zauważyć, że w ostatnich dniach w mediach społecznościowych utrwala się narracja, wedle której urzędnik publiczny, który przyjął niewielką kwotę pieniędzy, a następnie ją zwrócił, nie powinien ponosić poważniejszych konsekwencji. W najbardziej radykalnych odsłonach tej tezy postępowanie karne określane jest mianem „represji”, a za właściwą reakcję państwa uznaje się warunkowe umorzenie i szybkie zamknięcie sprawy.

W tym kontekście opinia publiczna – niekiedy aluzyjnie, niekiedy wprost – odwołuje się do toczącej się we Wrocławiu sprawy byłego wiceministra sprawiedliwości, pana Bartłomieja Ciążyńskiego. Sama sprawa, jej finał oraz odpowiedzialność konkretnej osoby nie są jednak przedmiotem niniejszego tekstu. Interesuje nas problem znacznie poważniejszy: fundamentalne niezrozumienie istoty odpowiedzialności funkcjonariusza publicznego, które ta debata boleśnie obnaża.

Bo to nie jest spór o kwotę. To jest spór o to, czy państwo potrafi odróżnić błąd prywatny od nadużycia urzędu.

REKLAMA

REKLAMA

Fałszywa perspektywa: „mała kwota” jako argument obronny

Argument, że „to było tylko tysiąc złotych”, sprawia wrażenie racjonalnego, ale w istocie jest całkowicie chybiony. Opiera się on na mechanicznym przeniesieniu do sfery publicznej logiki relacji prywatnych: pożyczek, zwrotów, incydentów czy nieporozumień.

Państwo jednak nie funkcjonuje według logiki prywatnej. Państwo operuje kategoriami zaufania publicznego, lojalności ustrojowej oraz granic władzy.

W prawie karnym i w prawie ustrojowym odpowiedzialność funkcjonariusza publicznego nie jest pochodną wysokości szkody, lecz naruszenia relacji, w jakiej pozostaje on wobec państwa i obywateli. Relacja ta ma charakter szczególny i asymetryczny. Państwo powierza władzę. Obywatele powierzają zaufanie. W zamian oczekują standardu wyższego niż przeciętny.

Dlatego pytanie „ile to było” ma znaczenie drugorzędne. Pytanie zasadnicze brzmi: czy urząd został użyty do celu prywatnego.

Funkcja publiczna nie jest zatrudnieniem. Jest zobowiązaniem ustrojowym

Jednym z najpoważniejszych błędów współczesnej debaty publicznej jest sprowadzanie funkcji publicznej do zwykłej pracy finansowanej z budżetu. Tymczasem w każdym dojrzałym porządku prawnym pełnienie funkcji publicznej oznacza szczególny status prawny, a nie jedynie źródło dochodu.

Funkcjonariusz publiczny:
- działa w imieniu państwa,
- dysponuje dostępem do zasobów publicznych,
- wpływa na sytuację prawną innych osób,
- korzysta z ochrony i autorytetu instytucji.

W zamian ponosi podwyższoną odpowiedzialność. Nie dlatego, że państwo chce karać surowiej, lecz dlatego, że ryzyko nadużycia władzy jest nieporównywalnie większe.

Jeżeli dopuścimy myślenie, że urzędnik może „incydentalnie” korzystać z urzędu dla prywatnych potrzeb – o ile kwota jest niewielka i zostanie zwrócona – to w istocie akceptujemy zasadę, że urząd staje się zasobem negocjowalnym. A to oznacza koniec państwa jako instytucji.

Nadużycie funkcji publicznej jako delikt ustrojowy, a nie „incydent”

Kluczowym błędem tej debaty jest sprowadzanie nadużyć urzędniczych do kategorii indywidualnego przewinienia, ocenianego według tych samych kryteriów co czyny osób prywatnych. Tymczasem prawo – zarówno historycznie, jak i współcześnie – traktuje nadużycie funkcji publicznej jako delikt ustrojowy.

Przedmiotem ochrony nie jest tu wyłącznie interes majątkowy, lecz:
- prawidłowe funkcjonowanie instytucji państwa,
- zaufanie obywateli do aparatu władzy,
- wyraźna granica między sferą publiczną a prywatną.

W tej perspektywie zwrot pieniędzy, brak szkody materialnej czy rzekoma „incydentalność” zachowania nie neutralizują naruszenia. Nie cofają bowiem faktu, że urząd został użyty do celu prywatnego.

Państwo nie bada wyłącznie skutków. Państwo bada, czy urząd pozostał nienaruszony jako instytucja.

REKLAMA

Kwota jako fałszywe kryterium odpowiedzialności

Argument „niewielkiej kwoty” powraca w sprawach dotyczących funkcjonariuszy publicznych regularnie, lecz w sensie prawnym pozostaje wtórny, a często wręcz mylący. W prawie karnym powszechnym wysokość szkody ma znaczenie przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości czynu. W przypadku nadużycia urzędu punkt ciężkości przesuwa się jednak z ekonomii na strukturę władzy.

Co więcej, im mniejsza kwota, tym łatwiej wykazać, że:
- motywacja miała charakter osobisty,
- działanie było instrumentalne,
- nie chodziło o błąd systemowy, lecz o decyzję indywidualną.

Paradoksalnie więc „mała kwota” nie łagodzi wagi czynu. Często wręcz obnaża jego istotę: przekonanie sprawcy, że urząd można wykorzystać bez realnych konsekwencji.

To nie jest problem finansowy. To jest problem mentalny i ustrojowy.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Odpowiedzialność funkcjonariusza a zasada równości

W odpowiedzi na postulaty surowej odpowiedzialności często pojawia się argument odwołujący się do zasady równości wobec prawa: skoro obywatel prywatny za podobny czyn mógłby liczyć na łagodniejsze potraktowanie, to urzędnik również powinien. To rozumowanie jest błędne już w punkcie wyjścia.

Zasada równości nie oznacza identycznego traktowania podmiotów znajdujących się w różnych sytuacjach prawnych. Funkcjonariusz publiczny nie jest w takiej samej sytuacji jak obywatel prywatny, ponieważ:
– dysponuje władzą publiczną,
– działa w imieniu państwa,
– korzysta z ochrony instytucjonalnej.

Równość polega na tym, że każdy odpowiada adekwatnie do swojej pozycji. A pozycja funkcjonariusza publicznego zawsze implikuje wyższy standard odpowiedzialności. W przeciwnym razie państwo samo podważa sens istnienia tej kategorii prawnej.

Historyczna ciągłość surowej odpowiedzialności urzędniczej w Polsce

Polska tradycja prawna w tym zakresie jest zaskakująco spójna. Niezależnie od epoki nadużycie urzędu było postrzegane jako czyn szczególnie niebezpieczny.

W I Rzeczypospolitej odpowiedzialność urzędników wiązano z pojęciem zdrady zaufania publicznego. Urząd nie należał do osoby, która go sprawowała, lecz do państwa, a jego użycie do celów prywatnych traktowano jako naruszenie porządku publicznego.

W II Rzeczypospolitej konsekwentnie rozróżniano odpowiedzialność karną obywatela i funkcjonariusza. Utrata urzędu oraz trwałe wykluczenie ze służby publicznej były naturalną konsekwencją nadużyć, niezależnie od ich skali finansowej.

Również w okresie PRL – pomimo oczywistych deformacji systemu – funkcjonowała zasada, że nadużycie stanowiska dyskwalifikuje z dalszego pełnienia funkcji publicznych. Była to raczej intuicja organizacyjna niż ideologiczna: aparat państwa musi pozostawać pod kontrolą, bo inaczej zaczyna realizować własny interes.

Standardy państw stabilnych: brak tolerancji dla „incydentów”

W stabilnych państwach Zachodu nie funkcjonuje pojęcie „incydentalnej korupcji urzędniczej”. Odpowiedzialność ma charakter systemowy, a nie kazuistyczny.
Mechanizm jest prosty:
– stwierdzenie nadużycia,
– usunięcie z urzędu,
– trwałe wyłączenie z możliwości pełnienia funkcji publicznych.

Nie dlatego, że państwo jest bezwzględne. Dlatego, że państwo chroni samo siebie.

Ważne

Debata o „drugiej szansie” ma sens w odniesieniu do obywateli prywatnych. W odniesieniu do funkcjonariuszy publicznych druga szansa oznacza możliwość powrotu do sfery prywatnej, a nie do aparatu władzy.

Łagodność jako błąd konstrukcyjny systemu

Najpoważniejszym skutkiem pobłażliwości wobec nadużyć urzędniczych nie jest pojedyncza niesprawiedliwość, lecz długofalowa erozja standardów. System, który:
– negocjuje konsekwencje,
– różnicuje sankcje według medialnego odbioru,
– tłumaczy nadużycia „ludzką słabością”,
tworzy racjonalne warunki do ich powielania. Nie z powodu złej woli, lecz z powodu źle zaprojektowanych bodźców.

Państwo, które nie potrafi być stanowcze wobec własnych funkcjonariuszy, traci zdolność egzekwowania prawa wobec obywateli. Autorytet nie jest deklaracją. Jest konsekwencją praktyki.

Wniosek ustrojowy: państwo nie może negocjować własnych granic

Każde państwo, które chce być traktowane poważnie, musi w pewnym momencie odpowiedzieć sobie na pytanie, czego broni w sprawach nadużyć urzędniczych: komfortu osób pełniących funkcje publiczne czy własnej struktury i wiarygodności.

Jeżeli odpowiedzią jest ochrona struktury państwa, dalsza dyskusja o „małych kwotach”, „jednorazowości” czy „braku szkody” staje się wtórna. Są to argumenty z porządku prywatnego, a nie publicznego.

Państwo nie może pozwolić sobie na luksus empatii wobec własnego aparatu władzy, jeżeli empatia ta prowadzi do rozmycia standardów. Granice, które podlegają negocjacjom, przestają być granicami.

Dożywotni zakaz pełnienia funkcji publicznych jako środek ochrony, nie represji

Postulat trwałego wyłączenia z możliwości pełnienia funkcji publicznych w przypadku nadużycia urzędu bywa przedstawiany jako nadmiernie surowy. Jest to jednak kwalifikacja błędna. Nie mamy tu do czynienia z karą w sensie moralnym czy odwetowym, lecz z instrumentem ochrony ustroju, analogicznym do wyłączenia z zawodów regulowanych osób, które nie spełniają wymogów zaufania publicznego.

Państwo nie ma obowiązku ponownie powierzać władzy osobie, która wykazała, że nie potrafi oddzielić sfery publicznej od prywatnej. Taki zakaz nie odbiera praw obywatelskich, nie wyklucza z życia społecznego ani zawodowego. Ogranicza wyłącznie dostęp do aparatu władzy.

To rozwiązanie nie jest radykalne. To rozwiązanie jest racjonalne.

Odpowiedzialność bez nazwisk

Na koniec warto podkreślić rzecz zasadniczą: problem ten nie dotyczy jednej osoby ani jednej sprawy. Dotyczy modelu myślenia o państwie, który albo się obroni, albo będzie dalej erodował. Konsekwentne traktowanie nadużyć urzędniczych nie jest aktem politycznym, medialnym ani moralnym. Jest aktem instytucjonalnej samoobrony. Państwo, które nie potrafi postawić twardej granicy własnym funkcjonariuszom, zawsze będzie słabe wobec patologii. A państwo słabe wobec własnej administracji prędzej czy później staje się słabe wobec wszystkiego innego.

To nie jest spór o tysiąc złotych. To jest spór o to, czy państwo nadal wie, gdzie przebiega linia, po której zaczyna się nadużycie władzy. I albo tę linię wyznaczymy jasno, albo będziemy ją przesuwać aż do momentu, w którym przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie.

Karol Pachnik, adwokat
Grzegorz Prigan, adwokat

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Będzie zmiana zasad uznawania dyplomów MBA w spółkach Skarbu Państwa. Nie wszystkie uczelnie będą traktowane tak samo

Planowane zmiany dotyczące zasad uznawania dyplomów MBA w spółkach Skarbu Państwa mogą stać się jednym z najważniejszych momentów porządkowania rynku edukacji menedżerskiej w Polsce. Zdaniem ekspertów nowe przepisy premiujące uczelnie spełniające określone standardy jakości to krok w kierunku odbudowy prestiżu studiów MBA oraz większej transparentności całego rynku.

Kupujesz dom? Sprawdź, czy ma ważne obowiązkowe przeglądy. Ubezpieczyciele na to zwracają uwagę

Co roku w Polsce kupowane są dziesiątki tysięcy używanych domów. Wielu nabywców takich budynków nie zwraca szczególnej uwagi na to, czy poprzedni właściciel wykonywał wymagane przez prawo przeglądy. Refleksja niekiedy przychodzi dopiero po szkodzie, a więc wtedy, gdy jest już zbyt późno. Leszek Markiewicz prowadzący warszawską agencję nieruchomości (NieruchomosciSzybko.pl) wyjaśnia, dlaczego tematu przeglądów trzeba dopilnować. Ubezpieczyciele zwracają uwagę na tę kwestię. Jeżeli brak przeglądu miał wpływ na szkodę, to właściciel domu może nie zobaczyć nawet złotówki wypłaconej z polisy.

Będą przepisy dotyczące sharentingu. Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało co się zmieni

Czy to będzie koniec sharentingu? Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało jaki kształt będą miały przepisy, nad którymi pracuje, a które mają chronić wizerunek, dane osobowe i codzienną aktywność w szkołach. Ograniczenia dotkną rodziców, ale też placówki oświatowe.

Co dostanie z MOPS osoba z niepełnosprawnością w 2026 i 2027 roku? [Przykład]

To jaką pomoc otrzyma osoba z niepełnosprawnością zależy w głównej mierze od posiadanego stopnia niepełnosprawności czy spełniania kryterium dochodowego. Gminy wypłacają bowiem kilka rodzajów wsparcia. Jakie są kryteria w 2026 roku? Czy mogą się zmienić w roku 2027?

REKLAMA

Usługi opiekuńcze w miejscu zamieszkania – co się zmieniło?

Usługi opiekuńcze przysługują osobie, która wymaga pomocy innych osób z powodu wieku, choroby lub innych przyczyn. Nowe przepisy porządkują i standaryzują świadczenie usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania. To koniec sytuacji, w której sposób świadczenia pomocy zależał głównie od praktyki konkretnej gminy.

Technologia w pożyczkach: jak modele ryzyka, automatyzacja i AI chronią klienta przed nadmiernym zadłużeniem

Automatyzacja, zaawansowana analiza danych oraz, coraz częściej, rozwiązania wykorzystujące AI wspierają dziś procesy oceny ryzyka kredytowego. Systemy wykorzystywane do oceny ryzyka działają w ramach określonych zasad i procesu decyzyjnego oraz analizują dane istotne z punktu widzenia zdolności kredytowej klienta, takie jak dochody, koszty utrzymania czy aktualne zobowiązania. Dzięki temu proces jest szybszy, bardziej spójny i mniej podatny na przypadkowe błędy niż tradycyjna, ręczna analiza.

Odwołany koncert, zmieniony program występów, popsute nagłośnienie? Sprawdź, jakie masz prawa

Jakie prawa przysługują w przypadku odwołanego koncertu? Co, gdy nie wystąpiła gwiazda wieczoru? A jeśli zawiodło nagłośnienie albo sprzedano dwa bilety na to samo miejsce? Specjaliści z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przygotowali specjalny przewodnik, w którym znajdują się odpowiedzi na takie pytania.

Orzeczenie o niepełnosprawności. Jak długo się czeka w 2026 roku?

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przedstawiło dane dotyczące terminów rozpatrywania orzeczeń przez powiatowe (PZON) i wojewódzkie (WZON) zespoły do spraw orzekania o niepełnosprawności. Ze statystyk wynika, iż większość spraw w ostatnim czasie komisje rozpatrywały w terminach dłuższych niż jeden miesiąc.

REKLAMA

Dodatkowy długi weekend w listopadzie 2026 r. – będzie wolne od pracy w poniedziałek 2 listopada 2026 r.? Zapadła decyzja Sejmu

Dodatkowy dzień wolny od pracy nie tylko za święto przypadające w sobotę, ale również w niedzielę, czyli tak jak miało to miejsce m.in. w tegoroczne Zielone Świątki i będzie miało miejsce 1 listopada, we Wszystkich Świętych – to postulat petycji zbiorowej, autorstwa Fundacji „Można Lepiej”, która została złożona do Sejmu. Czy w związku z powyższym – poniedziałek 2 listopada 2026 r., będzie dodatkowym dniem wolnym od pracy, w zamian za Święto Zmarłych wypadające, w tym roku, w niedzielę (tym samym sprawiając, że w listopadzie będzie można cieszyć się długim weekendem)? W dniu 13 maja 2026 r. zapadła w tej sprawie decyzja sejmowej Komisji do Spraw Petycji.

ZUS umorzy stare długi. Zmiany obejmą należności sprzed 1999 roku

Miliony złotych należności wobec ZUS mogą zostać umorzone z mocy prawa. Rząd przyjął projekt przepisów, które mają zakończyć wieloletnie i kosztowne postępowania egzekucyjne dotyczące składek powstałych przed 1 stycznia 1999 r. Co ważne, osoby objęte zmianami nie będą musiały składać wniosku o umorzenie. Jest jednak istotny wyjątek, o którym warto wiedzieć.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA