Odczytanie wyniku egzaminu to przetwarzanie danych. Uczelnie muszą uważać

REKLAMA
REKLAMA
Nauczyciel akademicki nie może publicznie odczytać Twojego wyniku z egzaminu bez Twojej wyraźnej zgody. Naczelny Sąd Administracyjny w przełomowym wyroku z 1 lipca 2026 r. orzekł, że ocena studenta to dana osobowa podlegająca pod reżim RODO. Próba przemycenia tzw. „milczącej zgody” przez wykładowcę podczas zajęć online zakończyła się dla uczelni karą od prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
- Wynik egzaminu na MS Teams a prawo do prywatności. Kto miał rację?
- Milcząca zgoda na przetwarzanie danych osobowych nie istnieje
- Co to jest zbiór danych osobowych według RODO?
- Odczytanie oceny to przetwarzanie danych
- Co taka interpretacja przepisów RODO przez NSA oznacza dla studentów, wykładowców oraz uczelni?
- Ocena z egzaminu jako dana osobowa - pytania i odpowiedzi (FAQ)
Wynik egzaminu na MS Teams a prawo do prywatności. Kto miał rację?
Wielu z nas pamięta czasy, gdy oceny z kolokwiów wywieszano na drzwiach gabinetów lub odczytywano alfabetycznie przy całej auli. Dziś takie praktyki są nielegalne, co ostatecznie potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt III OSK 2603/23). Sprawa, która trafiła na wokandę latem 2026 roku, pokazuje, że uczelnie wciąż mają problem ze zrozumieniem podstawowych zasad ochrony prywatności.
REKLAMA
REKLAMA
Zaczęło się od egzaminu online prowadzonego przez komunikator MS Teams. Wykładowca zaproponował studentom, że poda im wyniki ustnie, przy wszystkich uczestnikach spotkania. Zaznaczył, że jeśli ktoś się na to nie zgadza, powinien zgłosić sprzeciw. Nikt nie zaprotestował. Wykładowca odczytał wyniki, informując przy tym jedną ze studentek, że nie zdała i musi podejść do poprawki.
Studentka złożyła skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), twierdząc, że nigdy aktywnie nie zgodziła się na upublicznienie faktu oblania egzaminu.
Milcząca zgoda na przetwarzanie danych osobowych nie istnieje
Kluczem do zrozumienia problemu jest sposób, w jaki zapytano studentów o zgodę. RODO jasno określa, że zgoda musi być dobrowolnym, konkretnym i świadomym działaniem.
Zdanie wykładowcy uczelni: | Prezes UODO: |
|---|---|
Zaproponowałem zasady na początku semestru w sylabusie. | Sylabus nie jest formularzem zgody na przetwarzanie danych. |
Przed ogłoszeniem wyników powiedziałem: "Kto się nie zgadza, niech powie". Nikt nie zgłosił sprzeciwu. | Brak sprzeciwu to tzw. milcząca zgoda. RODO jej nie uznaje. Wymagane jest aktywne oświadczenie (np. zaznaczenie okienka online, podpis). |
Ocena przekazana ustnie w zamkniętej grupie to nie jest "przetwarzanie danych". | Nawet ustne ujawnienie informacji pochodzącej ze zbioru danych jest formą ich przetwarzania. |
Urząd Ochrony Danych Osobowych nałożył na uczelnię upomnienie za naruszenie artykułów 6 i 5 RODO. Uczelnia nie odpuściła i zaskarżyła decyzję do sądu. Co było dalej?
REKLAMA
Co to jest zbiór danych osobowych według RODO?
Sprawa przeszła przez Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA), który początkowo stanął po stronie uczelni. Sędziowie uznali, że ustne podanie oceny grupie znajomych ze studiów to "zwykłe wydarzenie", a nie mechaniczne przetwarzanie danych z bazy teleinformatycznej.
Prezes UODO złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a ten ostatecznie zmiażdżył argumentację niższej instancji. Aby zrozumieć dlaczego, musimy odpowiedzieć na kluczowe pytanie:
Co to jest zbiór danych według RODO?
Zgodnie z art. 4 pkt 6 RODO, zbiór danych to każdy uporządkowany zestaw danych osobowych, dostępny według określonych kryteriów. NSA wyjaśnił, że akta osobowe studenta (teczka) oraz profil w systemie typu "Wirtualny Dziekanat" są zbiorem danych. Ponieważ wynik z egzaminu (ocena) trafia do tego systemu i do teczki (na podstawie przepisów Ministerstwa Nauki), automatycznie staje się częścią tego zbioru.
Odczytanie oceny to przetwarzanie danych
Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie przesądził sprawę. Sędziowie wskazali, że nie ma znaczenia, czy dane znajdują się na serwerze w chmurze, czy w papierowej teczce. Jeśli informacja (wynik egzaminu) wchodzi w skład oficjalnego zbioru danych uczelni, to jakiekolwiek posłużenie się tą informacją – w tym poinformowanie o niej ustnie osób trzecich – podlega pod przepisy RODO.
Skoro wykładowca ujawnił dane ze zbioru bez legalnej podstawy (bo milcząca zgoda jest nieważna), uczelnia złamała prawo. NSA przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd niższej instancji, nakazując mu uwzględnienie tej wykładni.
Co taka interpretacja przepisów RODO przez NSA oznacza dla studentów, wykładowców oraz uczelni?
Dzięki orzecznictwu NSA zyskujemy ostateczną pewność co do praw studentów i obowiązków wykładowców w zakresie ogłaszania ocen:
- Koniec z listami wywieszanymi na korytarzach – nawet jeśli zamiast nazwisk użyte są numery indeksów, organy często uznają to za ryzykowne (jeśli łatwo zidentyfikować studenta). Najlepszą praktyką jest wysyłanie ocen indywidualnie.
- Brak stygmatyzacji na zajęciach online – wykładowca nie ma prawa na forum grupy Teams, Zoom czy w sali wykładowej omawiać Twoich potknięć i stopni, chyba że wcześniej zgodzisz się w aktywny udokumentowany sposób na stosowne oświadczenie.
- Wirtualny dziekanat to oficjalna baza – Twoje oceny to wrażliwe dane o przebiegu edukacji. Uczelnia odpowiada za ich "wyciek" tak samo, jak bank za wyciek danych o Twoim koncie.
Złota zasada jest prosta: prawo do prywatności obejmuje również nasze edukacyjne porażki i sukcesy. Jeśli uczelnia chce o nich mówić głośno, nawet wśród grupy innych studentów, musi mieć na to bezdyskusyjne "tak" od studenta.
Ocena z egzaminu jako dana osobowa - pytania i odpowiedzi (FAQ)
Czy wykładowca może podać moją ocenę, używając tylko numeru albumu (indeksu)?
Jest to przyjęta praktyka (pseudonimizacja). Jednak uważa się to za bezpieczne tylko wtedy, gdy studenci nie znają wzajemnie swoich numerów albumów. Jeśli grupa jest mała i jest szansa, że studenci znają swoje numery, może to stanowić naruszenie RODO. Jest to więc ryzykowne rozwiązanie.
Czy mogę pozwać uczelnię, jeśli wykładowca odczytał moją ocenę, a ja nie udzieliłem na to aktywnej udokumentowanej zgody?
Tak. Oprócz skargi do prezesa UODO (który nakłada kary administracyjne na uczelnię), studentowi przysługuje prawo wytoczenia powództwa cywilnego o naruszenie dóbr osobistych (prawa do prywatności).
Co to znaczy "aktywna zgoda" według RODO?
To zgoda wyrażona w sposób świadomy i działający. Na przykład: kliknięcie w systemie checkboxa "Wyrażam zgodę na publiczne podanie moich ocen na zajęciach" lub podpisanie dokumentu. Brak sprzeciwu lub milczenie NIE JEST aktywną zgodą.
Czy ta zasada dotyczy również szkół podstawowych i średnich?
Tak. Przepisy RODO chronią wszystkich obywateli, a w przypadku niepełnoletnich uczniów prawo oświatowe również zakazuje publicznego komentowania ocen w sposób stygmatyzujący przy klasie (oceny są jawne tylko dla ucznia i jego rodziców).
Źródło: Naczelny Sąd Administracyjny (wyrok NSA z 01.07.2026, sygn. III OSK 2603/23)
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



