– Odprawa w porcie w Hamburgu rusza dziesięć dni przed przybyciem statku, w Polsce dopiero po rozładunku – mówi Maciej Kisiel, członek Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb. Kontener z zamrożonym towarem, który wpływa do polskiego portu, może podlegać kontroli nawet czterech służb. Każda ma własną awizację, własny obieg dokumentów i własny kalendarz, a uzgodnienie terminów odbywa się osobno, telefonicznie lub mailowo. W Hamburgu i Rotterdamie te same czynności są skoordynowane w jednym systemie. Polskie Stowarzyszenie Przetwórców Ryb wskazuje, że różnica nie wynika z prawa unijnego, lecz z organizacji jego stosowania. Ramy kontroli urzędowych są w całej Unii jednakowe - wyznacza je rozporządzenie 2017/625. To samo rozporządzenie pozostawia jednak państwom członkowskim swobodę w organizacji pracy własnych organów. I właśnie na tym poziomie powstaje różnica między Gdynią, Gdańskiem, Szczecinem a np. Hamburgiem.