REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Rynek kredytów hipotecznych znalazł się w momencie, w którym wybór pomiędzy oprocentowaniem stałym a zmiennym przestaje być oczywistą decyzją finansową. Kredytobiorcy coraz częściej nie są w stanie jednoznacznie ocenić, która opcja będzie korzystniejsza w średnim i długim terminie, a decyzje podejmują w warunkach rosnącej niepewności co do dalszej ścieżki stóp procentowych.
Jak pokazuje praktyka rynkowa oraz dostępne statystyki, bardzo częstą formą dochodzenia roszczeń z tytułu sankcji kredytu darmowego jest nabywanie wierzytelności w drodze cesji przez wyspecjalizowane podmioty albo ich dochodzenie przed sądem w formule przelewu powierniczego. Ten model nie powstał przypadkowo – jest odpowiedzią na realne uwarunkowania ekonomiczne i procesowe, z którymi mierzą się konsumenci. Kredytobiorcy oczekują szybkiego i pewnego efektu finansowego, nie chcą ponosić ryzyka procesowego ani wieloletnich kosztów sporów sądowych. Podmioty profesjonalne, działające na własne ryzyko, kalkulują natomiast możliwość osiągnięcia ponadprzeciętnej stopy zwrotu. Nie bez znaczenia pozostaje przy tym fakt oczywisty, lecz kluczowy: bank jest dłużnikiem wypłacalnym, a w razie prawomocnego uwzględnienia powództwa nie ma realnych trudności z wyegzekwowaniem należności. To właśnie ta zbieżność interesów sprawiła, że model cesyjny stał się rozwiązaniem dominującym w sprawach SKD.
W dniu 11 czerwca 2026 roku Rzecznik Generalny TSUE przedstawi opinię w sprawie C-831/24. Choć sprawa nie budzi jeszcze takich emocji jak postępowania dotyczące kredytów frankowych czy WIBOR-u, jej znaczenie dla rynku kredytów konsumenckich może okazać się ogromne. Pytania skierowane do Trybunału przez Sąd Rejonowy w Białymstoku dotyczą bowiem trzech fundamentalnych kwestii związanych ze stosowaniem sankcji kredytu darmowego (SKD): obowiązków sądu w zakresie ochrony konsumenta, standardu informacyjnego wymaganego od kredytodawców oraz zasady proporcjonalności sankcji. W praktyce odpowiedzi na te pytania mogą wpłynąć na tysiące postępowań toczących się obecnie przed polskimi sądami.
Tysiące frankowiczów zawiera ugody z bankami i odzyskuje część nadpłaconych rat. Bank wystawia PIT-11 i pojawia się pytanie: czy fiskus weźmie część odzyskanych pieniędzy? Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z 19 maja 2026 r. wyjaśnił, kiedy zwrot od banku nie jest przychodem i nie podlega opodatkowaniu.
REKLAMA
Czy młode osoby kupują mieszkania? Według sondy dompress.pl w maju 2026, osoby poniżej 30. roku życia stanowią zaledwie 10-15% nabywców nowych mieszkań – to wyraźny spadek w porównaniu z okresem sprzed pandemii. Wysokie ceny (średnio 12-15 tys. zł/m² w dużych miastach), drogie kredyty sprawiają, że młodzi odkładają zakup, wybierając najem. Jednocześnie rośnie nowy segment: seniorzy 55 plus.
Kwietniowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie kredytów konsumenckich wywołał falę emocji i nadziei na „darmowe kredyty”. W debacie publicznej szybko pojawiła się teza o przełomie. Tymczasem analiza orzeczenia i pierwszych reakcji polskich sądów pokazuje obraz znacznie bardziej złożony i daleki od uproszczonych haseł.
WIBOR, czyli Warsaw Interbank Offered Rate. Brzmi to trochę jak nazwa skomplikowanej procedury technicznej i szczerze mówiąc - dla Twojego domowego budżetu ma podobne znaczenie. To właśnie ten parametr, niczym niewidzialna ręka, steruje wysokością rat milionów kredytów hipotecznych i leasingów w Polsce. Ale tu pojawia się pewien paradoks. Mimo że ten wskaźnik zagląda do portfela niemal każdemu z nas, zasady jego powstawania są dla większości ludzi - a nawet i przedsiębiorców - równie czytelne, co instrukcja obsługi promu kosmicznego.
Gdzie przebiega finansowa granica dla osób kupujących nowe mieszkania na kredyt? Przy jakich kwotach klienci tracą zdolność kredytową oraz jakie mieszkania można jeszcze znaleźć w najdroższych miastach Polski?
REKLAMA
Wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 r. zaskoczył sektor bankowy i banki będą potrzebowały chwili, aby się przegrupować i przygotować strategię na przyszłość. Już dziś słyszy się opinie, że co prawda TSUE ma rację mówiąc o niedopuszczalności pobierania odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu, ale ten rodzaj naruszenia, zdaniem banków, nie stanowi podstawy do zastosowania sankcji kredytu darmowego, a ponadto w takiej sytuacji bankom może przysługiwać swoista rekompensata polegająca na proporcjonalnym podwyższeniu oprocentowania kredytu, odzwierciedlająca koszt niepobrania odsetek od kwot odpowiadających kosztowi kredytu. Nie ulega jednak wątpliwości, że banki będą musiały w tej strategii uwzględnić stanowisko TSUE wyrażone w tym wyroku – pisze radca prawny Wojciech Ostrowski z Kancelarii Prawnej Rachelski i Wspólnicy.
Tysiące osób, które wzięły kredyt frankowy, wciąż waha się, czy pójść do sądu. Banki przekonywały, że dla wielu z nich jest już za późno – termin się zdążył przedawnić. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 marca 2026 r. taką strategię obrony rozbił. Zegar przedawnienia zaczyna bowiem biec dopiero od chwili, gdy konkretny klient banku rzeczywiście mógł się dowiedzieć, że w jego umowie są nieuczciwe zapisy.
Po sprzedaniu 40-metrowego mieszkania i przeznaczeniu całej kwoty z transakcji na zakup lokalu o powierzchni 75 m kw., za dodatkową przestrzeń trzeba będzie zapłacić jeszcze ponad pół miliona zł - wynika z raportu Barometr Metrohouse i Credipass.
W kwietniu wartość zapytań dotyczących kredytów mieszkaniowych była o prawie 30 proc. wyższa niż rok wcześniej – wynika z danych Biura Informacji Kredytowej. Średnia kwota kredytu, o który wnioskowali klienci, sięgnęła około 500 tys. zł, czyli o 9 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 r.
W kwietniu 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał kilka bardzo istotnych wyroków dla polskich kredytobiorców. Przeważająca część wyroków dotyczyła kredytów indeksowanych lub denominowanych, potocznie nazywanych frankowymi, choć analogiczna problematyka odnosi się do kredytów powiązanych z innymi walutami obcymi (euro, dolar amerykański) a wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 r. dotyczył kredytów konsumenckich.
Historia bancassurance w Polsce to studium przypadku, w którym instrument ochrony konsumenta - ubezpieczenie - stał się narzędziem systemowego obciążania go dodatkowymi kosztami. Przez lata organy nadzorcze biły na alarm, niezależne raporty dokumentowały patologie, a sądy były podzielone. Wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 roku w sprawie C-744/24 przecina ten węzeł gordyjski: bank nie może zarabiać na odsetkach od pieniędzy, których klient nigdy nie dostał do ręki. Dla setek tysięcy kredytobiorców może to oznaczać realne roszczenia.
W dniu 23 kwietnia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok, na który polscy kredytobiorcy czekali od miesięcy. Sprawa C-744/24 przeciwko Bankowi Pekao S.A. kończy jeden z najważniejszych sporów prawnych ostatnich lat: czy bank ma prawo naliczać odsetki od prowizji, której konsument nigdy nie dostał do ręki? Trybunał odpowiedział: nie. I to rozstrzygnięcie może być początkiem prawdziwej rewolucji w polskich sądach.
Blisko tydzień temu TSUE wydał wyrok w sprawie C-744/24, który zelektryzował środowiska bankowe i konsumenckie. Jakie będą skutki prawne tego wyroku? Analizy dla czytelników naszego portalu dokonuje radca prawny Paweł Stalski, specjalizujący się w sporach sądowych z bankami w tematyce kredytów i pożyczek.
30 kwietnia 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wyrok w polskiej sprawie C-246/25 Hańczynek, który może mieć istotne znaczenie dla tysięcy konsumentów posiadających kredyty przewalutowane z PLN na CHF na podstawie aneksów do umów. To segment sporów bankowych, który dotychczas pozostawał w cieniu klasycznych spraw frankowych, choć skala problemu jest realna. Jako pełnomocnik kredytobiorczyni w tej sprawie obserwuję, że rozstrzygnięcie może wykraczać daleko poza indywidualny interes stron. Trybunał odpowie bowiem na pytanie fundamentalne: jakie skutki prawne powinno wywoływać stwierdzenie abuzywności postanowień zawartych nie w samej umowie kredytu, lecz w późniejszym aneksie, który całkowicie zmienił jej charakter.
Rada Polityki Pieniężnej raczej w kwietniu nie obniży po raz kolejny stóp procentowych. To oznacza, że oprocentowanie kredytów nie spadnie. Co gorsza przez wojnę w Iranie inflacja wróciła do trendu wzrostowego a ekonomiści ostrzegają, że grozi nam powtórka czasów Covid-19.
W dniu 23 kwietnia 2026 roku w sprawie o sygn. akt C-744/24 TSUE wydał wyrok, w którym zakwestionował praktykę naliczania odsetek od kosztów kredytu, jeżeli nie są one faktycznie wypłacone konsumentowi. Wyrok Trybunału może budzić zaskoczenie. Wcześniej, m.in. w sprawie C 472/23, TSUE nie odniósł się krytycznie do utrwalonej praktyki kredytodawców polegającej na naliczaniu odsetek od środków przeznaczonych na pokrycie kosztów kredytu, takich jak prowizje czy składki ubezpieczeniowe, mimo że sąd odsyłający zgłaszał w tym zakresie wątpliwości. Postawienie tezy o braku możliwości pobierania odsetek od prowizji i ubezpieczeń budzi zdziwienie, wobec dalszych twierdzeń Trybunału.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał ważny wyrok w sprawie C-744/24 dotyczący kredytów konsumenckich. Sprawa dotyczyła sytuacji, w której bank naliczał odsetki nie tylko od kwoty faktycznie wypłaconej klientowi, ale również od części przeznaczonej na pokrycie innych kosztów kredytem, w tym przypadku przeznaczonych na pokrycie związanego z tym kredytem ubezpieczenia . TSUE uznał, że taka praktyka jest niedopuszczalna.
Debata dotycząca kredytów złotowych opartych na WIBOR bardzo często koncentruje się na konstrukcji umów kredytowych. W przestrzeni publicznej można odnieść wrażenie, że głównym przedmiotem sporu jest sposób implementacji WIBOR do umowy, obowiązki informacyjne banku czy przejrzystość klauzuli zmiennego oprocentowania. To jednak tylko część rzeczywistego problemu. Z perspektywy systemowej najpoważniejsze ryzyko dla sektora bankowego – ale także dla całego systemu finansowego – nie dotyczy wcale samej konstrukcji umów, lecz możliwości zakwestionowania sposobu ustalania samej stawki WIBOR w okresie sprzed pełnego reżimu nadzorczego wynikającego z rozporządzenia BMR. Jeżeli bowiem pojawiłoby się przekonujące wykazanie nieprawidłowości w funkcjonowaniu samego benchmarku, konsekwencje mogłyby być znacznie poważniejsze niż w sporach dotyczących jedynie treści umów.
Podatnik odziedziczył kawalerkę, skorzystał z ulgi mieszkaniowej, a teraz musi ją sprzedać i kupić większe lokum? Przepisy są tu bezlitosne: środki ze sprzedaży muszą trafić w całości na zakup nowej nieruchomości: przeznaczenie choćby ich części na spłatę kredytu pozbawia prawa do ulgi.
W marcu zainteresowanie kredytami mieszkaniowymi gwałtownie wzrosło – ponad 63 tys. osób złożyło wnioski, co oznacza skok o 72 proc. rok do roku i najwyższy wynik od 2008 r. Za tym ruchem stoją rosnące obawy o zaostrzenie warunków finansowania w związku z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie.
W ramach rządowego programu „Mieszkanie bez wkładu własnego” największą dostępność lokali spełniających warunki programu odnotowano w Poznaniu i Łodzi – w obu miastach to około tysiąca mieszkań – wynika z danych portalu RynekPierwotny.pl. W Warszawie oferta jest znacznie skromniejsza i obejmuje ponad 290 takich lokali.
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej po raz kolejny potwierdził, że umorzenie kredytu hipotecznego zaciągniętego we frankach szwajcarskich na cele mieszkaniowe może być objęte zaniechaniem poboru podatku dochodowego. Podatnik nie musi wykazywać takiego przychodu w zeznaniu rocznym ani płacić PIT od umorzonej kwoty, o ile spełni warunki określone w rozporządzeniu Ministra Finansów.
Rada Polityki Pieniężnej na zakończonym 9 kwietnia 2026 r. dwudniowym posiedzeniu zdecydowała się utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Stopa referencyjna wynosi nadal 3,75 proc. Koszt kredytów poszedł jednak w górę przez notowania WIBOR. „Rynek wycenia niepewność spowodowaną wojną USA i Izraela przeciw Iranowi” – ocenia Tomasz Bujański z ANG Odpowiedzialne Finanse.
Od około 2 lat obserwujemy wzrost zainteresowania tematem sankcji kredytu darmowego, zarówno na salach sądowych jak i w przestrzeni publicznej. Obecnie obserwowany wzmożony wzrost zainteresowania tematem sankcji kredytu darmowego (SKD) może dziwić, zważywszy, że taka instytucja w prawie krajowym została wprowadzona już w 2002 r., wraz z wejściem w życie Ustawy o kredycie konsumenckim z 20 lipca 2001 r. (obowiązującej do 18 grudnia 2011 r., kiedy to została zastąpiona przez obecnie obowiązującą Ustawę o kredycie konsumenckim z dnia 12 maja 2011 r.). Przez przeszło 20 lat obowiązywania przepisów o SKD instytucja ta nie wzbudzała większych kontrowersji i nie była podstawą do formułowania masowych powództw wytaczanych przez konsumentów przeciwko instytucjom finansowym. Zarówno więc rynek finansowy jak i wielu sądowych praktyków jest zaskoczonych, że dyskusja na temat interpretacji przepisów obowiązujących w różnych wersjach od przeszło dwóch dekad toczona jest na szeroką skalę dopiero obecnie.
Niniejszy artykuł stanowi polemikę z artykułem autorstwa Macieja Rudke, dziennikarza Business Insider Polska, pt. „Chciał darmowego kredytu, dostał słony rachunek. Historia, która daje do myślenia”. Tekst ten wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą sankcji kredytu darmowego, jednak – w mojej ocenie – przedstawia obraz niepełny, oparty na wybranych przykładach i uproszczonych wnioskach. W szczególności eksponuje jednostkowy przypadek przegranej sprawy, który nie oddaje ani rzeczywistej dynamiki rynku, ani rzeczywistej skali zjawiska. Celem niniejszego opracowania jest uzupełnienie tej narracji o dane, kontekst oraz perspektywę praktyczną, wynikającą z obserwacji rynku i analizy liczbowej sporów dotyczących sankcji kredytu darmowego.
Uchwalona przez Sejm 13 marca 2026 r. nowelizacja Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz niektórych innych ustaw umożliwić ma rozwód w urzędzie stanu cywilnego i tym samym uprościć formalne zakończenie małżeństwa – szczególnie w przypadku par bez dzieci, które są zgodne co do decyzji o rozstaniu. Jednak nawet najszybsza procedura administracyjna nie rozwiązuje jednego z najtrudniejszych problemów byłych partnerów: wspólnego kredytu hipotecznego.
Spór o WIBOR nie jest sporem o samą nazwę wskaźnika i jego legalność. Jest sporem o coś znacznie poważniejszego: czy konsument, podpisując wieloletnią umowę kredytową, rzeczywiście otrzymał prawdziwy, pełny i zrozumiały obraz mechanizmu, który miał decydować o cenie jego kredytu. I to pytanie wciąż pozostaje otwarte - pisze Krzysztof Szymański.
Rynek sankcji kredytu darmowego stoi dziś u progu przełomu. To, co obecnie widać w statystykach, może być jedynie wstępem do znacznie większej fali sporów, która ujawni się po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jeśli oczywiście dojdzie do rozstrzygnięcia - pisze Krzysztof Szymański.
W swoim czwartkowym orędziu prezydent Karol Nawrocki poinformował, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny mechanizm dozbrajania SAFE. W odpowiedzi premier Donald Tusk stwierdził, że brak podpisu jest poważnym utrudnieniem w realizacji programu modernizacji polskiej armii. Zapowiedział także, że mimo weta rząd będzie kontynuował działania na rzecz realizacji programu SAFE.
Pod koniec maja mija termin wdrożenia przepisów unijnej dyrektywy budynkowej (EPBD). W jej ramach wprowadzone zostaną między innymi nowe klasy energetyczne budynków. Nowa forma oznaczeń będzie obowiązywać zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Jak wpłynie to na sytuację kupujących? Na co powinny zwrócić uwagę osoby rozpoczynające budowę domu? Sprawę komentują Joanna Komoszewska i Patryk Nowak z ANG Odpowiedzialne Finanse.
Do opóźnień w regulowaniu opłat za mieszkanie przyznaje się 34 proc. badanych - wynika z badania Inquiry na zlecenie Nieruchomosci-online.pl. Ze wskazań respondentów wynika też, że w razie kłopotów finansowych najczęściej skłonni są odłożyć opłaty za telewizję i internet oraz wywóz śmieci.
W sporach dotyczących kredytów konsumenckich coraz częściej pojawia się problem wykraczający poza samą wysokość zobowiązania kredytowego. Chodzi o konsekwencje zastosowania tzw. sankcji kredytu darmowego (SKD) dla prawa banku do przetwarzania danych kredytobiorcy w Biurze Informacji Kredytowej (BIK) bez jego zgody. W praktyce coraz więcej spraw pokazuje, że zastosowanie sankcji kredytu darmowego może podważyć podstawę prawną dalszego przetwarzania danych kredytobiorcy po wygaśnięciu zobowiązania. Szczególnie dotyczy to sytuacji, gdy bank uzasadnia przetwarzanie danych wystąpieniem opóźnienia w spłacie kredytu przekraczającego 60 dni.
Na posiedzeniu w dniach 3-4 marca 2026 r. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła (ze skutkiem od 5 marca 2026 r.) stopy procentowe NBP o 0,25 punktu proc. do 3,75 proc. O ile spadnie rada kredytu hipotecznego?
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24 może okazać się jednym z najważniejszych punktów zwrotnych w sporach dotyczących kredytów opartych o WIBOR. Nie dlatego, że Trybunał wprost zakwestionował legalność tego wskaźnika. Nie dlatego, że unieważnił jakikolwiek model oprocentowania. Lecz dlatego, że wyraźnie dopuścił sądową weryfikację dwóch kluczowych elementów w odniesieniu do stawek referencyjnych stosowanych przed wejściem w życie rozporządzenia BMR.
Dyskusja o kredytach opartych na WIBOR dopiero się rozpoczyna. Jej wynik będzie zależał nie od prostego podziału na „stare” i „nowe” umowy, lecz od szczegółowej analizy konkretnych postanowień umownych oraz standardów informacyjnych stosowanych przez banki.
Frankowicze, którzy zawarli ugodę z bankiem i odzyskali nadpłacone raty ponad wypłacony kapitał kredytu, nie muszą płacić podatku dochodowego. To samo dotyczy zwrotu kosztów sądowych i wynagrodzenia pełnomocnika. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej potwierdził to w interpretacji indywidualnej z 2 marca 2026 r. (sygn. 0115-KDIT1.4011.6.2026.1.JG). Sprawa pokazuje przy tym ważne rozróżnienie: zaniechanie poboru podatku z rozporządzenia Ministra Finansów nie dotyczy zwrotu środków, lecz wyłącznie umorzenia wierzytelności.
Rośnie zdolność kredytowa Polaków. Para zarabiająca miesięcznie 12 tys. zł na rękę może zaciągnąć kredyt hipoteczny w wysokości 929 tys. zł, czyli większy o 169 tys. zł niż przed rokiem - wynika z analizy Rankomat.pl i Rentier.io. Na dostępną kwotę kredytu wpływ ma każde kolejne dziecko. Dla wspomnianego dochodu 12 tys. zł, pierwsze dziecko obniża zdolność kredytową o 105 tys. zł, drugie o kolejne 155 tys. zł, a przy trójce dzieci zdolność kredytowa może być niższa łącznie nawet o 445 tys. zł.
Po miesiącach dominacji transakcji gotówkowych kredyt hipoteczny ponownie zyskuje na popularności. Spadek stóp procentowych i rosnąca zdolność kredytowa Polaków wyraźnie zmieniają strukturę popytu na rynku mieszkaniowym. Choć kupujący nadal pozostają ostrożni, to finansowanie bankowe znów staje się realną alternatywą.
Rok 2026 przynosi długo wyczekiwane zmiany dla osób planujących zakup mieszkania. Po latach historycznie wysokiego oprocentowania kredytów, stopy procentowe zaczynają spadać, a banki znów chętniej przyznają finansowanie mieszkaniowe. Jednocześnie najnowsze dane z European Consumer Payment Report autorstwa Intrum pokazują, że coraz więcej gospodarstw domowych w Europie musi godzić marzenia o własnym „M” z rosnącą presją na budżet. Czy warto zaciągnąć kredyt już teraz, czy poczekać? Odpowiedź zależy od indywidualnej sytuacji finansowej, choć dane wskazują na wyraźną poprawę warunków kredytowania.
Rynek najmu budzi się z letargu, co widać po wzroście ogłoszeń. Brakuje jeszcze wyraźnych sygnałów do obniżek cen, ale widać za to rosnącą opłacalność kredytu, który w kolejnych miastach wygrywa cenowo z najmem. Według raportu Rankomat.pl i Rentier.io jedynie w Krakowie, Gdańsku i Katowicach koszt najmu pozostaje niższy od raty kredytu.
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24 (PKO BP) natychmiast stał się podstawą przekazu sektora bankowego: „WIBOR jest legalny”, „sądy nie mogą badać wskaźnika”, „spór został zamknięty”. Tymczasem uważna lektura orzeczenia prowadzi do znacznie bardziej ostrożnych wniosków. TSUE analizował bowiem konkretną umowę zawartą w 2019 r., a jego rozważania opierają się na założeniu zgodności WIBOR z rozporządzeniem BMR. W tym miejscu pojawia się jednak istotna wątpliwość: czy Trybunał oraz sąd krajowy poprawnie uchwycili chronologię procesu objęcia WIBOR pełnym nadzorem licencyjnym?
W dniu 12 lutego 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozstrzygnął sprawę C-471/24, wszczętą na skutek pytań prejudycjalnych skierowanych przez Sąd Okręgowy w Częstochowie. Postępowanie dotyczyło oceny klauzuli zmiennego oprocentowania kredytu hipotecznego, której konstrukcja odwoływała się do wskaźnika WIBOR.
W dniu 12 lutego 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok w sprawie dotyczącej stosowania wskaźnika WIBOR w umowach kredytowych. Sędziowie TSUE potwierdzili, że sądy w sprawach konsumenckich nie mogą badać prawidłowości wyznaczania WIBOR-u. Banki prawidłowo informowały klientów o wskaźniku referencyjnym – zgodnie z prawem krajowym i unijnym.
Ciągła obserwacja sporów frankowych związana z kolejnymi rozstrzygnięciami wydawanymi przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który niejako zainicjował lawiny sporów frankowych w polskich sądach, nadal nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie czy w toku jednego postępowania uda się zamknąć kompleksowe rozliczenie stron uznanej za nieważną umowy, na czym tak naprawdę najbardziej zależy każdej ze stron postępowania.
Wyrok TSUE z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24 stanowi jedno z najważniejszych rozstrzygnięć dla posiadaczy kredytów złotowych ze zmiennym oprocentowaniem opartym o wskaźnik WIBOR. Potwierdza on bowiem wprost, że postanowienia umów kredytowych tworzące mechanizm oprocentowania w oparciu o wskaźnik referencyjny podlegają kontroli pod kątem ich abuzywności. Dla setek tysięcy kredytobiorców w Polsce oznacza to realne wzmocnienie ich pozycji procesowej wobec banków, otwarcie drogi do skuteczniejszego dochodzenia swoich praw oraz wytyczenie pierwszych kierunków dla orzecznictwa krajowego.
W dniu 12 lutego 2026 r., w sprawie o sygn. akt C-471/24 dotyczącej kredytu oprocentowanego stawką WIBOR, TSUE ogłosił wyrok. Potwierdza, że dotychczasowe podejście polskich sądów, które nie widziały podstaw do kwestionowania umów kredytu opartych o wskaźnik WIBOR jest prawidłowe.
Od kilku dni w przestrzeni medialnej znów pojawia się znany już schemat: zbliża się orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE, więc należy zapowiedzieć „moment przełomowy”, „początek lawiny pozwów” i „historyczne rozstrzygnięcie”, które rzekomo ma wywrócić do góry nogami rynek kredytów w Polsce. Artykuł Karoliny Pilawskiej wpisuje się dokładnie w ten scenariusz. Dlatego czuję się w obowiązku po raz kolejny tę narrację ostudzić.
REKLAMA